jak przedżec się stopem przez Rumunie i przetrwać w Mołdawii
INNY ŚWIAT?? HMMM MOŻE cz I
Ewuszka2007-12-19 11:47:26
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.17 z 5.00. 12 głosów oddanych
z horroru. Jak nam podali cenę za pokój to zwątpiliśmy. Na szczęście (albo i nie) pozwolili nam sie rozbić między drzewami przed motelem. To była jedna z najgorszych nocy w naszym życiu. Na zatokę przy lesie co chwile przyjeżdżały jakieś bandy, mówili po rusku, bili sie i krzyczeli a w promieniu km nie było nikogo tylko my bo hotel zamknęli. Tylko się modliliśmy, żeby nas nie zauważyli. Raz świecili po naszym namiocie, ale całe szczęście nie podeszli. Było naprawdę strasznie. Bleeee. Przez to cały następny dzień był zepsuty, miałam w głowie obraz wrzechobecnych mafii chcących tylko każdego zabić. Około południa dotarliśmy do Iasi a tam oczywiście wielkie zamieszanie jak się dostać do Mołdawii.
W końcu znaleźliśmy odpowiedni pociąg bo tylko tak można przekroczyć tam granicę. Jeszcze przed tym poszliśmy po pieczątki i kontrole. Wszyscy byli bardzo zdziwieni widokiem turystów ( kto chce do Mołdawii jechać? :) ) Ale ok siedzimy w pociągu, tylko 1 wagon jacyś celnicy z nami i jedziemy.... 30 na godzinę... co się okazało tam to jest norma. Byliśmy lekko przerażeni widokiem z okna, rozwalone fabryki, wysypisko śmieci, masakra. Ok dotarliśmy całkiem miły dworzec oczywiście szczegółowa kontrola, czy mamy złoto, czy mamy narkotyki itd. :) Ale dziwnie bo pusto jakoś wychylam się a 100 metrów dalej pełno ludzi okazało się że trzeba iść na inny dworzec aby dostać się do stolicy. Bilet kosztował ok 2 złote całkiem miło. Było to ok 150 km ale pociąg ok 30 na godzina w porywach 40 jechał. Pociąg full! Jeszcze nie wiedzieliśmy co i jak a wszyscy się patrzyli jak na kosmitów, a mój jeszcze ten swój wielki aparat wyciąga. Mówię mu "nie prowokuj, nie prowokuj" :) ale ok. Około wieczora dojechaliśmy do stolicy. Bardzo się ucieszyłam, że to przecież normalne miasto i cywilizacja uuu super byłam spokojna.... ale gdzie tu spać? No ale my jak zwykle już zagadujemy.... tam po rusku się z każdym dogadasz więc duży plus i ułatwienie. Zaraz poznaliśmy Gregoria. Taksówkarz, wie co i jak. Zaraz zaczął wydzwaniać, szukać dla nas czegoś do spania...boże dla nas (mieszkańców "niby" bardziej cywilizowanego kraju) totalna bezinteresowność jest podejrzana..mocno. Tam jest to na porządku dziennym. Ale jest załatwił nam spanie w akademiku, znał właściciela, akademik był akurat pusty, jeszcze nas tam zawiózł i dał numer jakbyśmy czegoś potrzebowali. Zszokowani z otwartymi gębami położyliśmy się spać, czekając na następny dzień...
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
,
Mołdawia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























