• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Relacja z Chin

Damon Wyświetlono: 1855 razy 2007-11-27 00:50:15
  Ocena:2.74 (119 głosów)


Podróż do kraju, który niemal wszystkim kojarzy się z napisem made in China oraz zabawkami i tandetnymi ubraniami odbyła się w 2001 roku i kosztowała mnie około 800$. Wybrałem się w nią dlatego, że ciekawił mnie Wschód. Z resztą dalej mnie ciekawi i pociąga. O Chinach wiedziałem niewiele. Myślałem, że będzie trudno, a było - i tu użyję oklepanego zwrotu: łatwo, lekko i przyjemnie, z naciskiem na to ostatnie.
Dzień 1 piątek 6.07.
Nareszcie jedziemy. Wsiadamy w Częstochowie o godzinie 2:48 w pociąg relacji Szklarska Poręba – Warszawa Wschodnia. Pociąg jest pełen ludzi. W Warszawie czeka nas kolejna przesiadka na pociąg relacji Szczecin – Terespol z wagonami do Sankt Petersburga. Mamy godzinę czasu, a że pora wczesna dokonujemy konsumpcji śniadania.
Jedziemy do Terespola (w końcu drzemka). Na miejscu spotykam znajomego z akademika- Aleksa, jedzie do domu, do Irkucka – jest coraz lepiej. Aleks będzie naszym przewodnikiem w kupowaniu biletów do samej Moskwy. Bez problemów kupujemy bilety do Brześcia po 11 PLN na godzinę 11:44. Odprawa u białoruskich celników przebiega bez problemów. Jest dość gorąco.
O 12:30 jesteśmy w Brześciu. Przesuwamy zegarki o jedną godzinę do przodu.
Na dworcu zamieszanie, ponieważ nikt nie wie gdzie można kupić bilety do Ułan Bator lub Pekinu. Każdy odsyła nas do innej kasy. W końcu staje na tym, że bilety są tylko do Polski i do Niemiec. W tym czasie cinkciarze nie odstępują nas na krok. Dowiadujemy się, że nasz współtowarzysz i organizator wyjazdu Staszek ma bóle żołądka (odezwały się jakieś stare dolegliwości). Decyzja – powrót do kraju. Jedziemy w trójkę z Magdą i Marcinem. Na dworcu poznajemy jeszcze parę z Polski, która jedzie do Irkucka. Jak się okaże w najbliższych dniach, naszych wiernych kompanów transsyberyjskiej podróży.
Aleks pomaga nam kupić bilety do Moskwy. Koszt 2330 rubli białoruskich - około 17$. W upale wsiadamy do pociągu. Odjazd godzina 14:25. W naszym wagonie jest wiele wolnych miejsc w związku z czym podróż do Moskwy mija bardzo spokojnie. Przesuwamy wskazówki zegara o kolejną godzinę do przodu, na czas moskiewski, który na rozkładach jazdy pociągów obowiązuje w całej Rosji.

Dzień 2 sobota 7.07.
O 6 rano przyjeżdżamy do Moskwy. Aleks prowadzi nas i poznaną parę z Polski do metra, aby dostać się na dworzec Jarosławski, skąd mamy kupić bilety do Pekinu lub Ułan Bator. Metro, podobno najładniejsze w Europie, robi na nas duże wrażenie. W kantorze wymieniamy po 100$, po kursie 29.1 RUB za 1$. Mój rosyjski kolega w dość prosty sposób zostaje okradziony pod kantorem. Zaraz po nim skośnooka dziewczyna, Marcin próbuje interweniować, ale już po transakcji.
Na dworcu tłumy i zamieszanie. Najpierw musimy odnaleźć na rozkładzie właściwy pociąg, co nie jest wcale takie łatwe. W końcu przyjaciółka Aleksa odczytuje: pociąg do Irkucka 14:39; do Ułan Bator za 3 dni. W takim razie, do Irkucka. Stajemy w kolejce. Nie jest długa, mimo to kupowanie biletów zajmuje nam 1,5 godziny. Częściowo przez podróżnych stojących przed nami, którzy sami nie wiedzą, dokąd kupić bilet.
Kasjerka nie mogąc przeczytać naszych nazwisk mówi, że musimy mieć rosyjską wizę, aby zostać posiadaczami biletów.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje

RosjaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju