Podróż do kraju, który niemal wszystkim kojarzy się z napisem made in China oraz zabawkami i tandetnymi ubraniami odbyła się w 2001 roku i kosztowała mnie około 800$. Wybrałem się w nią dlatego, że ciekawił mnie Wschód. Z resztą dalej mnie ciekawi i pociąga. O Chinach wiedziałem niewiele. Myślałem, że będzie trudno, a było - i tu użyję oklepanego zwrotu: łatwo, lekko i przyjemnie, z naciskiem na to ostatnie.
Relacja z Chin

Damon2007-11-27 00:50:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 9 głosów oddanych
Bator. Poznajemy dwóch ornitologów z Polski. Jeden jest znajomym mojego znajomego. Jemy, idziemy pod klasztor Gandan, słuchamy buddyjskiej mszy. Siedząc sobie na ławeczce zostajemy poczęstowani przez lamów tabaką. Zaciągamy się kichając przy tym głośno. Mają z nas duży ubaw. Spotykamy Tumina, który pracuje w mongolskiej firmie telekomunikacyjnej. Jest naszym nieocenionym przewodnikiem, który chroni nas przed złodziejami na pobliskim targowisku i negocjuje ceny pamiątek.
Dzień 39 poniedziałek 13.08.
Ruszamy w kierunku granicy rosyjskiej.
Dzień 40 wtorek 14.08.
Nauszki. Ładna słoneczna pogoda. Znowu jeden dzień przestoju. Są bilety do Irkucka, ale nie ma dalej do Moskwy. Wolimy tę noc przeczekać tu niż na dworcu w Irkucku. Ostatecznie wykupujemy bilety na jutro. Robimy małe zakupy i piknik nad Selengą. Rzeka ta płynie 50 m obok kolejowego nasypu. Jej nurt jest bardzo silny, jednak nie na tyle, żeby pasące się krowy nie mogły przebyć jej wpław. Zaciągamy się zakupioną tabaką oraz piwem Syberyjska Korona..
Dzień 41 środa 15.08.
Wyruszamy. W planach przesiadki w Irkucku, Moskwie i Brześciu. Podróż pociągami mija szybko i spokojnie. Bagaż nowych doświadczeń, który ze sobą wieziemy pozwala w całkiem inny sposób spojrzeć na Wschód. Pozwala mieć zupełnie inne wyobrażenie o ludziach tu mieszkających, kulturze, codziennym życiu, kuchni, zachowaniu w kontaktach międzyludzkich oraz szacunku nawzajem do siebie. Po drodze w Moskwie odwiedzamy mauzoleum ojca rewolucji październikowej. Lenina. Jak poprzednio u Mao: cisza i tempo, tylko brak sprzedawców.
W Brześciu pomagamy jeszcze polskim „mrówkom” w przewiezieniu zakupów do Terespola.
Miały być Chiny i były. Każdy z nas wyznaczył sobie miejsce, które chciał zobaczyć i tak było. Bez kłopotów, bez niepotrzebnych napięć, tanio, przyglądając się ludziom, a oni nam, zobaczyliśmy jak wygląda kraj gdzie ludzi identyfikowano po liniach papilarnych już 1000 lat temu.
P.s. z powodu awarii aparatu nie udało się zarejestrować większości wycieczki
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
,
Macao
,
Chiny
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























