Podróż do kraju, który niemal wszystkim kojarzy się z napisem made in China oraz zabawkami i tandetnymi ubraniami odbyła się w 2001 roku i kosztowała mnie około 800$. Wybrałem się w nią dlatego, że ciekawił mnie Wschód. Z resztą dalej mnie ciekawi i pociąga. O Chinach wiedziałem niewiele. Myślałem, że będzie trudno, a było - i tu użyję oklepanego zwrotu: łatwo, lekko i przyjemnie, z naciskiem na to ostatnie.
Relacja z Chin

Damon2007-11-27 00:50:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 9 głosów oddanych
tylko 4¥.
Pozostała nam kąpiel w morzu Południowochińskim. Wskakujemy do wody, ale po paru minutach strażnik wygania nas ze względu na czerwona flagę. Fale są duże, jest odpływ, który bardzo silnie ściąga. Poza tym morze jest naprawdę brunatno-żółte poprzez dużą ilość piachu. Kolacyjka, piwko.
Dzień 21 czwartek 26.07.
Szybkie zakupy i wracamy do Chin, Znowu odprawa itd. Przesiadając się w Kantonie korzystamy z dworcowego fast-food – pycha. Posiłki tego typu mało mają wspólnego z serwowanymi u nas. Są to ciągle podgrzewane na blachach dzielonej na 9 lub 12 części potrawy. Kupujemy bilet do Yangshuo – 120¥. Podróż trwa kilkanaście godzin.
Przyjeżdżając do egzotycznego dla Europejczyka kraju, jakim są Chiny i korzystając w pełni z jego kulinarnych dobrodziejstw prędzej czy później należy liczyć się z rozstrojem żołądka. Mnie akurat dolegliwości te dopadły podczas podróży do Yangshuo. Budzę się w nocy i czuje, że nie dam rady za długo usiedzieć w autobusie. Muszę wyjść. Po około godzinie męczarni zatrzymujemy się. Na moje nieszczęście nie jest to odludzie, lecz centrum miasta. Jest druga w nocy. Wyskakuje i biegam jak oszalały uliczkami mijając ludzi jedzących, grających w karty. W Europie zagadnąłbym kogoś z pytaniem o toaletę lub hotel. Jestem bliski rozpaczy i wbiegam do jakiegoś pomieszczenia z witryną i neonem na zewnątrz. I w tym momencie przekonuję się o prawdziwości teorii, że w kontaktach międzyludzkich najwięcej odbieranych jest tzw. znaków niewerbalnych, czyli mowa ciała. Po wtargnięciu do budynku odnajduję wzrokiem siedzącą, młodą kobietę, która patrząc na mnie, bez słów wskazuje mi drogę na górę – na tron Olimpu.
Niby wszystko proste i jasne, a najbardziej przyziemne sprawy potrafią człowiekowi życie skomplikować.
Dzień 22 piątek 27.07.
Yangshuo wita nas świtem. Po drodze zapoznajemy dwie Chinki oraz
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
,
Macao
,
Chiny
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























