Podróż do kraju, który niemal wszystkim kojarzy się z napisem made in China oraz zabawkami i tandetnymi ubraniami odbyła się w 2001 roku i kosztowała mnie około 800$. Wybrałem się w nią dlatego, że ciekawił mnie Wschód. Z resztą dalej mnie ciekawi i pociąga. O Chinach wiedziałem niewiele. Myślałem, że będzie trudno, a było - i tu użyję oklepanego zwrotu: łatwo, lekko i przyjemnie, z naciskiem na to ostatnie.
Relacja z Chin

Damon2007-11-27 00:50:15
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 9 głosów oddanych
całkiem inne wyobrażenie o Państwie Środka. Udajemy się na drugą część miasta, aby kupić bilety do Kantonu, ponieważ na najbliższym dworcu centralnym biletów brak na najbliższe trzy dni.
Dworzec Zachodni mówiąc krótko to małe miasto. Czegoś takiego jeszcze nie widziałem. Kilkadziesiąt kas na dwóch piętrach, kilkanaście poczekalni, telebimy, ogrom ludzi – chyba tysiące! O dziwo, bez problemu kupujemy bilety, chociaż z naszej długiej kolejki kupiło je przed nami tylko kilka osób.
Dzień 16 sobota 21.07.
Razem z grupą poznanych wcześniej Polaków wyruszamy, aby zwiedzić Wielki Mur. Leje jak z cebra, a my przesiadamy się do kolejnego busa i ustalamy cenę przejazdu. Koniec końcem jedziemy w około 15 osób jednym samochodem stłoczeni niczym śledzie. Idąc, co krok na przekór masowej turystyce wybieramy odcinek Muru, który – jak pisze w przewodniku – jest mało uczęszczany. Opłata za wstęp 1¥ - symboliczne 50 groszy niby na drzewa, jednak nie wiem czy na ich sadzenie czy wycinanie. I rzeczywiście, może to przez pogodę, ale spotykamy tylko kilka osób na początkowym odcinku. Jest to część budowli zachowana w naturalnym stanie, czyli schody są mocno wykruszone, a między nimi rosną liczne krzewy i pojedyncze drzewa. Coś niesamowitego. Mur prowadzi górską granią, aby trudniej było się na niego wspiąć, jest wysoki na jakieś 15 m i szeroki na 6 m. Można z niego zejść tylko w miejscu specjalnie do tego zbudowanym. Mamy duże problemy przy schodzeniu gdyż jest bardzo stromo. Jakąż katorgą musiało być dla robotników wznoszenie tego kolosa widocznego z kosmosu. Mimo mgły (albo dzięki niej) widoki są niezapomniane. Wędrując wzrokiem po nitce muru, co trochę wznosi się i opada, falując razem z górami niczym chiński smok i ciągnie się aż o horyzont. Po drodze na opustoszałym Murze spotykamy jeszcze dwie dziewczyny wędrujące razem – Polkę i Chinkę. Opowiadają anegdotę
...
Zobacz zdjęcia:
Rosja
,
Mongolia
,
Macao
,
Chiny
Rosja - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























