60 dniowa, rowerowa podróż wokół Bałtyku z 45 kilogramowym psem na przyczepce ...
W poszukiwaniu czasu z mistrzem Fibim
Mrufkaz2007-11-14 18:17:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 1.80 z 5.00. 5 głosów oddanych
/>
No i Lofoty za nami. Ostatni dzień był przepiękny. Wstaliśmy rano nie dowierzając własnym oczom, ale niebo naprawdę było błękitne. Mimo, że było zimno to słońce i tak wspaniale ogrzewało. Już od dwóch tygodni tak nie było chyba. Lofoty dopiero w słońcu pokazały swe prawdziwe piękno a do tego ostatnie 60 km jest najpiękniejsze. Były nawet plaże z białym piaskiem. Góry wpadające wprost do morza i prześliczne wioski rybackie.
No i tak dotarliśmy niemal na koniec drogi E10, do Moskenes, gdzie rozbiliśmy się na falochronie. Czekamy na poranny prom do Bodo. Po drodze mijaliśmy ogromny magazyn suszonych ryb, gdzie z wielkiego stosu wziąłem sobie jedną sztukę. Znaleźliśmy też dwa stare rowery z których zdjąłem opony i zmieniłem w naszych rowerach tylne gumy. Poszczęściło się nam, bo na ostatnich kilometrach Agatce dętka wyszła i ledwo już jechała.

Cały dzień była śliczna pogoda, udało nam się wszystko wysuszyć. Okazało się, że nawet w przyczepce jest woda. Dzięki słońcu polepszyły się też nasze morale.
Agatka zrobiła przepyszną owsiankę na kolację i troszkę się zachmurzyło. Fibi wyskubuje resztkę suszonej ryby (sztokfisza). I tak leżymy w namiociku jak co wieczór i zastanawiamy się co przyniesie jutro.
18-VIII
Licznik: 39 13.7 2.50 46 16720
\
...
Zobacz zdjęcia:
Norwegia
,
Litwa
,
Finlandia
,
Estonia
,
Dania
Norwegia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























Zamiast kilkudziesięciu stron zrobić mniej,ale za to od dołu do góry?Można normalnie czytac,a nie przerzucać co chwilę na nastepną stronę.
Z tego co widzę w wiekszosci relacji tak jest.Tragedia!
hose_morales, 2007-12-04 15:18:10