Rodzinna wyprawa rowerowa do Szwecji.
JANBIKER Wyświetlono: 789 razy 2007-11-08 23:46:35![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.72 (101 głosów) |
Relacja z rowerowej wyprawy z 4 córkami do Szwecji- sierpień 2007.
Nasza rowerowa wyprawa do Szwecji, rodziła się z dużymi trudnościami. To że doszła do skutku, zawdzięczamy życzliwości i pomocy finansowej, grupy przemiłych ludzi. Dzięki nim, przeżyliśmy niezapomniane rowerowe wakacje.
Wszystkim którzy nam pomogli, składamy w tym miejscu serdeczne podziękowania.
Uczestnicy: Janusz oraz Justyna, Paulina, Alicja i Aleksandra.
WTOREK 7.08.2007
Ostatnie zakupy i pakowanie naszego ekwipunku w sakwy i na przyczepkę Extrawheel (namioty i spiwory), trwało przez niemal cały dzień. Dziewczynki bardzo się uwijajły, ja z kolei szukałem najbardziej sensownej formy transportu do Gdyni. Oferta kolei zobowiązuje do zakupu biletów, ale jak zwykle nie gwarantuje w pociągu wagonu do przewozu rowerów. Szkoda mi czasu na komentarz. W końcu udało mi się umówić z sąsiadem- właścicielem bagażowego busa, który zadeklarował przewiezienie nas do Warszawy. Ze stolicy pociągiem "Słoneczny" bezpiecznie dojedziemy do Gdyni i na terminal promowy. Zakładam że bez problemów zdążymy na wieczorny prom do Karlskrony, o którym rozmawiałem z firmą Stena Line. O godz. 23 spakowaliśmy nasz sprzęt na busa, Do czasu wyjazdu o 3 w nocy, dziewczynki poszły jeszcze odpocząć, choć żadna spać nie mogła.
ŚRODA 8.08.
O godz.3 wyruszyliśmy busem do Warszawy. Dziewczyny szybko zasnęły w samochodzie. Po niespełna 2 godz. jazdy dotarliśmy do stolicy, Wyładowaliśmy rowery, kupiliśmy bilety, i ruszyliśmy transportować schodami nasz ekwipunek na IV peron dworca zachodniego. Miłą niespodziankę poprzez swoją obecność, sprawiają nam moj serdeczny przyjaciel Tadeusz z żoną Iwonką i siostra Aleksandra. Pomogli nam wnieść cały sprzęt schodami na peron. O godz. 7.35 na tor podjechał pociąg "Słoneczny". To elektryczna jednostka z przedziałami do przewozu rowerów, uruchamiana corocznie przez kolej w relacji W-wa Zach- Gdynia. O konforcie jazdy, może trudno mówić, ale pociąg jedzie szybko, a my i nasze rowery jesteśmy bezpieczni.
Przez Nasielsk, Iławę, Malbork i Gdańsk docieramy ok.13.30 do Gdyni Głównej. Wyładunek sprzętu z pociągu, sprawdzenie i przejazd do terminalu promowego, zajmują nam ponad 2 godziny. Początkowo jazda rowerami obładowanymi sakwami, wśród licznych samochodów, sprawia najmłodszym dziewczynkom, trochę problemów. Szybko jednak sobie z tą sztuką poradziły. Na terminalu promowym okazuje się, że na wieczorny prom, nie ma sensu kupować biletów gdyż nie ma już miejsc w kabinach. Jest to w pewnej sprzeczności z moimi ustaleniami z przedstawicielką firmy Stena Line. Otrzymujemy jednak propozycję zastawu kursów tam i z powrotem do Karlskrony, w bardzo przystępnej cenie 650 zł. Wypłyniemy w czwartek o 9 rano. Jedyny warunek to konieczność powrotu do Polski w okresie 2 tygodni.
| Oceń relację |
Komentarze
SzwecjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




























Gratuluję super zorganizowanej wycieczki w doskonałej atmosferze. Proszę starannie sprawdzać stan mocowania przyczepki, robiąc postoje dla tych czynności - to ważne, szczególnie na pofałdowanym terenie. Sukcesów i przyjemności życzę, w nastepnych wyprawach.
Gratuluje wytwałości w pokonywaniu problemów, wspaniałych pomysłów i życzę spełniania się kolejnych marzeń związanych z rodzinnymi wyprawami rowerowymi
Podziwiam,gratuluję i życzę dalszych wyczynów.