Opowieść zaczynam od Albanii. Moja podróż zaczęła się właściwie w Bułgarii, jednak potraktowałem ją jak kraj tranzytowy- stąd udałem się bezpośrednio do Macedonii. Tutaj spędziłem kilka dni. Ten niezwykły kraj jednak zasługuje na osobną relację...
Nie znajdziecie tutaj zbyt duzo praktycznych porad, cen, odleglosci, jest to jak najbardziej subiektywny opis wrazen, doznan i przygod jakie mnie spotkaly w podrozy.
Bałkany

Unpolaco2007-10-27 16:20:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.83 z 5.00. 12 głosów oddanych
czekania na innych pasażerów.
Tak więc zajmuję jedno miejsce i delektuję się smakiem dojrzałych fig i resztką bananów które mi zostaly.
Kiedy zbiera się komplet, płacę kierowcy równowartość 2 euro i ruszamy...
Cel- zamek Skandenberga- prawdziwa duma Albańczyków.
Na miejscu wychodzi moja głupota i nieznajomość tutejszej geografii i języka......
Wysiadam w miejscowości Fushe-Kruje myśląc że jestem w samym Kruje.
Kierowca stara się mnie przekonać, że może mnie podwieźć na zamek z dodatkowe 1 euro, ja jednak stwierdzam, że skoro z Tirany przyjechałem tutaj za 2euro to będzie to niesamowitą rozrzutnością...
Wychodze z miasteczka i kieruję się w kierunku jaki wskazał mi kierowca. Po przejściu jakiś 2-3 km zatrzymuję się i pytam kogoś o drogę. Mam kolejny mętlik w głowie. Z tego co rozumiem zamek znajduje się 15 km stąd. Przyglądam się dokładniej mapie i dopiero dociera do mnie moja głupota....
A więc Fushe to nie znaczy zamek jak myślałem, po prostu Fushe-Kruje jest to miasteczko obok...
Zaczyna się ściemniać więc rozglądam się za jakimś miejscem na nocleg. Przy drodze widzę młodego chłopaka siedzącego z gąbką i wiadrem wody. W zasadzie ma urządzoną prowizoryczną (czy już wspominałem że to słowo chyba oddaje najlepiej ducha Albanii?)
myjnię samochodową. Ze środka betonowej platformy na której stoi wystaje rurka do której podłączony jest wąż. Obok na druciku wiszą brudne szmatki, jakaś koszula. Do tego chłopak ma kilka paczek papierosów na sprzedaż. Obok z kilku pustaków zbudowany jest magazyn na te wszystkie duperele.
Siadam koło niego i czekam. W zasadzie on czeka na samochody a ja odpoczywam.
Pyta się mnie czy mówię "italish". Nie, nie mówię ale moja znajomość hiszpańskiego pozwala na jakieś tam dogadanie się z Włochami. Po kilku zdaniach jednak stwierdzam, że
oboje chyba mamy podobny poziom a
...
Zobacz zdjęcia:
Serbia i Czarnogóra
,
Chorwacja
,
Bośnia i Hercegowina
,
Albania
Serbia i Czarnogóra - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj






























