Opowieść zaczynam od Albanii. Moja podróż zaczęła się właściwie w Bułgarii, jednak potraktowałem ją jak kraj tranzytowy- stąd udałem się bezpośrednio do Macedonii. Tutaj spędziłem kilka dni. Ten niezwykły kraj jednak zasługuje na osobną relację...
Nie znajdziecie tutaj zbyt duzo praktycznych porad, cen, odleglosci, jest to jak najbardziej subiektywny opis wrazen, doznan i przygod jakie mnie spotkaly w podrozy.
Bałkany

Unpolaco2007-10-27 16:20:03
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.92 z 5.00. 13 głosów oddanych
przenoszę się w przeszłość.
"Jeśli ogień jest powolny i leniwy, to znaczy, że mieszkanie, które płonie, należy do ludzi ubogich. Jeśli wybucha ogromną, błękitną kulą ogniową, to znaczy, że spłonął czyjś elegancki strych z boazeriami na ścianach. Jeśli pali się bez ustanku, to płomienie pochodzić muszą, z mieszkania bogatego sklepikarza, pełnego ciężkich antycznych mebli. Ale jeśli płomień wybucha nagle, dziki i niepohamowany jak włosy Farah Fawcett, i znika jeszcze szybciej, pozwalając by wiatr rozniósł popiół po całym mieście, to znaczy że spłonął czyjś prywatny księgozbiór. A jako że na przestrzeni miesięcy i lat ostrzału byłeś świadkiem wielu takich pożarów, nabrałeś poczucia, że fundamenty Sarajewa musiały zostać wykonane z książek. (...) Ale los sarajewskiej Biblioteki Narodowej, słynnego ratusza, którego książki gorzały przez noc i dzień, zapamiętane będą jako pożar wszech czasów, ostateczne mityczne święto popiołu i prochu." Milenko Jergovic
Schodzę z góry i wchodzę między kikuty mizaru. Wszystkie opowiadają o tej samej dacie, pamiętnym roku 1992.
15 lat minęło a nagrobki lśnią czystością jakby były postawione wczoraj. Czuję się malutki w przytłaczającej
liczbie kamiennych posągów. W oddali zaczyna się żałosne nawoływanie muezzina do modlitwy, jęki dochodzą z
okolicznych minaretów. Po chwili pół miasta rozbrzmiewa niesamowitym śpiewem. Ogromny mizar prowadzi mnie
prosto w środek Baczarszii. Tutaj kłębi się tłum ludzi, powoli mijają mnie smętne postacie udające się w kierunku
meczetów. Inni wydają się nie słyszeć hipnotycznego nawoływania, dobijają targów, piją kawę i bezczynnie
obserwują życie toczące się na ulicy.
Omijam turystyczne ulice i znów wspinam się w górną część starego miasta. Tutaj można znaleźć kawiarnie
gdzie turyści rzadko docierają. Wybieram jakiś obskurny lokal. Z zewnątrz resztki tynku odsłaniają drewniane
belki konstrukcji budynku, obok wejścia widnieje wytarty, nicniemówiący szyld.
W środku jedynym wystrojem jest powieszona rozlatująca się gitara, obok wisi zegar. Kafelki na ścianie przeżarte
od dawna dymem papierosowym. Mojego wejścia nikt nawet nie zauważa. Miejscowe staruszki leniwie grają w
szachy, czytają gazety i oddają się niezrozumiałym dla mnie dyskusjom. Czas tutaj wydaje się mieć inny wymiar,
wydaje się, że jego pojęcie jest przez przesiadujących niezauważane. Na miedzianej tacy dostaję dzbanuszek
kawy, filiżankę z dwoma kostkami cukru i szklankę wody do popicia. Powoli sączę czarny napój rozmyślając o
powrocie.
Ciężko mi teraz wyobrazić sobie życie w Polsce. Tutaj panuje jakiś nieokreślony bezruch, poczucie niebytu, świat
zewnętrzny nie istnieje. Wyciągam mapę i wodząc palcem po mapie myślami przenoszę się przez Chorwację,
Węgry, Słowację do Polski.
Czeka mnie jeszcze długi powrót do domu.....
Zobacz zdjęcia:
Serbia i Czarnogóra
,
Chorwacja
,
Bośnia i Hercegowina
,
Albania
Serbia i Czarnogóra - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj































Anna, 2008-07-24 22:13:18