Stopem do Hiszpanii
xemix Wyświetlono: 1705 razy 2007-09-20 20:56:07![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.25 (172 głosów) |
Samotny autostop do Hiszpanii..Z kilkoma perypetiami po drodze..
Zeszłoroczny stop do Hiszpanii miał dla mnie osobliwe znaczenie. Osobliwość ta wynikała z tego, że był to wyjazd samotny. Myślę, że gdyby ta wyprawa odbyła się w towarzystwie drugiej osoby, całkiem inaczej bym ją odebrała. Jedną z pierwszych reakcji, z jaką się spotkałam po powrocie było zdziwienie jednej z osób "Sama? mi by się nie chciało samemu jeździć, nudno jakoś bez towarzystwa.."
Cóż, nudno bynajmniej nie było, zresztą, chyba miało być samotnie, w pewnym sensie to przewidziałam, więc po telefonie od niedoszłej współtowarzyszki z informacją "Mama mi nie pozwoliła" po prostu spakowałam plecak. Zbyt długo na te wakacje czekałam, marzyłam i dużo wysiłku włożyłam, by tak po prostu odpuścić i ostatnie dwa tygodnie września strawić podziwiając lichą, skradającą się właśnie polską jesień.
Stając następnego dnia na wrocławskich "bliźniakach" w kierunku zachodniej granicy miałam raczej mieszane uczucia, mieszankę niepewności i nadziei na to, że nie trafię na jakiegoś zwyrodnialca w aucie, że będę miała gdzie bezpiecznie spać, i wreszcie, że ziszczę swoje marzenie o spalonej słońcem Hiszpanii.
Pierwszego dnia udało mi się dobić do Baden-Baden, całkiem nieźle zważając na ilość stopów i dzień tygodnia (sobota), zaś kierowcy jak to kierowcy, mniej lub bardziej interesujące typy osobowości. Młody chłopak, który mnie zgarnął z parkingu w Dreźnie, Niemiec oferujący pracę w firmie telekomunikacyjnej i dwóch Litwinów szmuglujących jakiś towar przez Polskę. Zwyczajni ludzie, którzy Cię podwożą nie chcąc nic w zamian, niezwykły gest w zwyczajnej sytuacji.
Z rana zaczęło sążnie padać, musiałam wysiadać, było mokro szaro i do dupy, w dodatku mój plecak spowiłam płaszczykiem przeciwdeszczowym w kanarkowym kolorze, co chyba jeszcze bardziej mogło odstręczać potencjalnych kierowców: przemoknięta autostopowiczka plus przemoknięty plecak, i jeszcze we wsiowej, rażącej osłonce. O dziwo stałam może z 2 minuty (myślę, że to był nieświadomy chwyt "na litość"), kiedy wziął mnie z sobą miły starszy pan, mieszkający tuż przy granicy niemiecko-francuskiej, w Mullhouse. W tym miejscu należy się odnośnik, otóż miasto to do II WŚ było na terenie Niemiec, później powróciło do granic Francji, ale jak to często bywa w wypadku miejscowości "na pograniczu", ludność jest dwujęzyczna, zaś same miasteczko posiada trzy nazwy, podaną wyżej niemiecką, francuską i polska hybrydę w żargonie tirowców, brzmiącą "Miluza".
Starszy pan był chyba jednym z najbardziej pomocnych ludzi, jakich poznałam podczas tej podróży.
| Oceń relację |
Komentarze
FrancjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




















Nic nie zastapi takich wypraw a juz w szczegulnosci samotnych wypraw ;)
Ja w niedziele wracam do PL po 3 miesiacach bujania sie po Hiszpanii i tez stopem. Teraz juz nie sam, bo z psem :))
Pozdrawiam :)
ptqe.Conradi1- tam znajduje sie wspomniany w tekscie kolektyw, na drzwiach wisi rozpiska z adresami innych sklotow i miejsc, gdzie mozna zjesc tani wege posilek. W zasadzie na kazdym sklocie w Barcelonie wisie tego typu "tablica informacyjna", a bynajmniej wisilay one przed dwoma laty.
W okolicach Gaudix jest mnostwo jaskin, w ktorych mozna spac. A co do dalszych namiarow na skloty, odsylam do info w necie.
nono! czapka z glowy!
mam bardzo podobne plany gdzies na poczatku lipca. moze mialby ktos namiary na jakies fajne skloty alternatywne festivale itp
pozdro!
Jeej. Podziw. Też chciałabym tak pojechać stopem gdzieś daleko, ale samej to nie umiem tego sobie wyobrazić.
Oj miałaś odwagę by tak jechać ja najdalej autostopem dojechałam do Wałbrzycha w Polsce z 2 koleżankami i już miałam dość a co dopiero sama do Hiszpanii Podziwiam za odwagę i pozdrawiam
Tez mi często chodzą takie myśli po głowie..zwiedzić Europę autostopem. Ale zawsze mi się wydawało, ze jedank faceci mają prościej.. bo przecież to zawsze dziewczyny sa albo porywane albo gwałcone.. A tutaj naprawdę wielki podziw dla Ciebie!
Tak jest, samotny autostop to niezwykła przygoda.
Bardzo ciekawy tekst... i podróż. Gratulacje.
rewelacja.
gratuluję, odwagi, determinacji i obrazowej narracji
Autostop to stan umysłu ;)