"Odkad postanowilam podzielic sie z otoczeniem pomyslem na samotny wyjazd do Rumuni, wiekszosc bliskich mi osob zaczelo pukac sie w czolo na moj widok. Brak gotowki i..odwagi spowodowal, ze(..)"
Nie taka Rumunia straszna..
Labedz2007-08-30 22:09:19
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 5 głosów oddanych
Odkad postanowilam podzielic sie z otoczeniem pomyslem na samotny wyjazd do Rumuni, wiekszosc bliskich mi osob zaczelo pukac sie w czolo na moj widok. Brak gotowki i..odwagi spowodowal, ze do wyprawy dolaczyla Olka, z ktora podrozowanie za kazdym razem staje sie niezwyklym okrywaniem siebie i niemalym wyzwaniem.
Tak tez stalo sie tym razem. W kierunku Rumuni wyruszylysmy z Krosna. Bez najmnieszych problemow dotarlysmy do Barwinka, gdzie, juz po stronie slowackiej, utknelysmy na dwie leniwe sobotnie godziny. Zadnych TIRow, ciezarowek, przyjemnie przestronnych samochodow transportowych, pustynia nie przejscie graniczne. Wprawnym okiem posiadaczek jeszcze pachnacego swiezoscia nowego lekkiego( alleluja!) namiotu ocenilysmy ewentualne miejsca na nocleg gdzies w Beskidzie Niskim,po czym wrocilysmy do rutynowego lapania stopa przerywanego rzewna melodia mojej harmonijki. Po dwoch godzinach UDALO sie! Szczesliwie zapakowalysmy sie do ciezarowki pedzacej do Serbii. Kierowca potwierdzil informacje zdobyte przez nas wczesniej, o tym ze na Slowacji stop raczej popularny nie jest, tym bardziej ucieszylysmy sie ze dojedziemy na Wegry, skad juz rzut beretem do upragnionej Rumuni. Nasze drogi mialy rozejsc sie w Miskolcu. Nie tego chcial los, bo tuz przed miastem rozpetala sie burza z typu "memento mori", a kierowca wyczuwajac w naszych postawach wahanie ( za oknami rozposcieraly sie pola, pola, pola, slupy elektryczne, pola) zaparkowal samochod i rozporzadzil nocleg na stacji benzynowej. Nie smialysmy powiedziec:nie. Burzowa noc uplynela pod znakiem marynowanych papryczek, sledzikow, a niektorzy wodke pili, wszyscy zas zwierzali sie z mrocznych sekretow z dna duszy. Jeszcze w pozna noc, nasz przyjaciel Tomek zadeklarowal sie nas bezpiecznie odwiezc do domow, byle bysmy tylko nie jechaly do "tej dzikiej Rumuni", bo jak wszystkim wiadomo tam czeka nas najgorsze. Tego samego dnia, poznym popoludniem przekroczylysmy granice w Satu Mare. Po drugiej stronie przejscia przywitala
...
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:












































