Relacja z pełnej przygód wycieczki rowerowej po fragmecie ogromnych gór w Rumunii
Rumunia - kraj niemilknących klaksonów
Pasieczkin2007-08-01 23:04:13
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 3 głosów oddanych
śmieszne kiełbaski - i ruszamy dalej drogą koszmarkiem. Droga 67 w totalnym słońcu jest nie do wytrzymania. Mam mały kryzys. Wielogodzinne kręcenie podczas takiego skwaru ostro działa na psychikę. Kupujemy arbuza. Zjadamy go w mig. Po czym rozwala mnie sen. Jak ostatni żul zasypiam pod murami kościoła w przydrożnym rowie. Oczywiście Cichy złośliwie uwidocznił to na focie.

   Kręcimy dalej. W sumie kilka godzin pedałowania i nic ciekawego. Kręcenie urozmaicają niekończące się klaksony samochodów. Zbliża się wieczór. Widoczne są już góry - cel naszej wyprawy. Widzę cudowny wąwóz - wg. Mnie musi być tam cudowne miejsce na nocleg. Cichy stawia opór - prawie musiałem użyć siły, żeby zaciągnąć go do wioski Polovragi. Na oślep po krzaczorach, stromych zboczach docieramy do rewelacyjnego miejsca na nocleg, nad totalnie zimnym strumykiem. Ale fajnie - rozkładamy namiot. Zapada ciemność. Czy aby nie ma tu jakiś drapieżników? Miejsce dość tajemnicze. Jeszcze na dodatek jakaś parka próbuje przedostać się na drugą stronę rzeczki - ale za pomocą mocnych latarek i niezrozumiałego dla nich języka odpędzamy intruzów.
   Przeglądając przewodnik dowiadujemy się, że przez przypadek nie znajdujemy się w byle jakim wąwozie. Otóż jest on jednym z słynniejszych wąwozów w Rumunii w którym znajduje się najdłuższa w tym kraju jaskinia Polovragi. Ma ona system korytarzy ponad 10000 metrów. Modyfikujemy nieco plany związane z następnym dniem. Mamy zamiar skorzystać z okazji i zwiedzić wąwóz oraz jaskinię.
   Zasypiamy w szumie strumyka. Dziwne odgłosy trochę niepokoją - ale cóż może nas nic nie zje. Zresztą jestem toksyczny.
...
Strona: Â 1 Â 2 Â 3 Â 4 Â 5 Â 6 Â 7 Â [8] Â 9 Â 10 Â 11 Â 12 Â 13 Â 14 Â 15 Â 16
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:













































