Wycieczki w Góry Muntii Apuseni, pasmo Muntii Trascaului w weekend majowy 2006
[Rumunia 2006] Góry Muntii Apuseni

Olgami2007-07-31 21:44:53
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
28 kwietnia 2006 - piatek
WYJEŻDŻAMY
Wyruszamy o 22.35 bezposrednim pociagiem do Bukaresztu. Z uwagi na to, że bilet bezposredni kosztuje nieomalze drugie tyle co bilet kombinowany, tzn. kupowany osobno na kazde przejscie graniczne i na przejazd po poszczególnych krajach, postanowilismy skorzystac z tanszej opcji.
Na poczatek kupiliśmy bilety do Muszyny i miedzynarodowy z Muszyny do Plavca. Na tym samym przejezdzie zarabiamy kilkadziesiat PLN. Usadowilismy sie w wagonie do Budapesztu (w zasadzie nie wiadomo dlaczego) i posnelismy. No bo niby czemu nie?
29 kwietnia 2006 - sobota
PRZEJEŻDŻAMY PRZEZ SŁOWACJĘ, WĘGRY, RUMUNIĘ, ABY SPĘDZIĆ PIERWSZY NOCLEG W GÓRACH MUNTI TRASCAULUI
W okolicach Tarnowa, przyjemny turkot kól ucichl na ponad godzine. Lokomotywa sie zepsula!! W sumie nikogo to za bardzo nie zdziwilo, tyle ze pomieszalo nam to szyki, bo mielismy wyskoczyc w Plavcu kupic bilety na przejazd przez Slowacje.
Ale generalnie w Plavcu i tak byl srodek nocy i kasy byly nieczynne.
Posnelismy wiec nadal. No bo niby czemu nie? Stresowanie sie zapewne by w tej sytuacji i tak nic nie pomoglo.
Nagle w przedziale jakby znikad pojawil sie slowacki konduktor z pytaniem o bilety. Piotrek przedstawil w prostych slowach ta jakze skomplikowana sytuacje: gdzie i jak jedziemy i jak to chcielismy z tymi biletami. Konduktor pomyslal, podumal i stwierdzil, ze bedzie ciezko. Ale sobie poszedl.
No to my tez posnelismy. No bo niby czemu nie? Stresowanie sie tutaj juz nic nie pomoze.
Po dluzszej chwili do przedzialu wpadl ten konduktor. Rozanielony, wesolutki, podekscytowany, ajajaj! Z okrzykiem na ustach (i slowackim akcentem): "Mam!! Znalazlem rozwiazanie!!". No mi w tej chwili serce stanelo - zwariowal, czy co?
A on przedstawil nam rozwiazanie: mielismy mu dac w lape 700 SEK za bilety, których nie kupilismy, na trase Plavec - Koszyce (w sumie mniej wiecej tyle samo co bilet w kasie)
...
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















