Przechadzać się uliczkami mediny to jak błądzić w labiryncie. Labiryntem są też góry Atlasu, ze strzelistymi wierzchołkami i głębokimi dolinami. Największe jednak wyzwanie stawia Sahara, mimo że nie ma tu korytarzy, najłatwiej się zgubić.
Maroko - Podróż za jeden uśmiech
Kbee2007-07-13 19:31:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 6 głosów oddanych
osiołki i przewodników. My jesteśmy "twardzi" i niesiemy cały dobytek na plecach, choć często mamy ochotę go rzucić w przepaść. Po całym dniu dochodzimy do celu, zaopatrujemy się w chleb, Michał za horendalnie duże pieniądze zakupuje twiksa, którym dzieli się ze mną i Danielem. Dziewczyny w połowie drogi zawróciły do wioski. Rozbijamy namiot przed hotelem, podobnie jak większość turystów w odległości w której nie trzeba już za to płacić. Idziemy spać bardzo wcześnie. O świcie wstajemy. Mimo, iż jest wczesna godzina jesteśmy jednymi z ostatnich którzy wyruszają na Jabeala Toubkala - najwyższego szczytu północnej Afryki. Wspinamy się po urwisku, bez mapy. Sytuacja zaczyna robić się nieciekawa. Luźne kamienie obsuwają się, wysokość przeraża. Staramy się nie patrzeć w dół. Krótkimi zrywami dopadamy większych kamieni i tam odpoczywamy. Niestety często i one się obsuwają. Po dwóch godzinach zauważamy człowieka krzyczącego nam że idziemy złą trasą, w małej odległości od nas jest szlak. "You are crazy!" powtarza niczym echo... Po chwili idziemy szlakiem, jesteśmy na grani. Spotykamy osoby wracające już do obozu. Straciliśmy mnóstwo czasu. Kilka godzin później docieramy do szczytu. Widok jest piękny, choć zbierają się chmury. Satysfakcja ze zdobycia czterotysięcznika jeszcze większa. Podobno mając dobre warunki atmosferyczne widać stąd i Marakesz i pustynię. My tego zaszczytu nie dostępujemy. Zaczyna padać więc robimy pożegnalną fotkę i schodzimy na dół. Zejście zamienia się w bieg, gdy słyszymy pioruny. Nie warto być na 4165 m w trakcie burzy. Totalnie wycieńczeni docieramy do obozu, rozbijamy namiot i wśród hulającego wiatru rozgrzewamy się zwycięskim Capuccino.
MARRAKESZ - CZERWONE MIASTO
Do Marrakeszu dojechaliśmy zdezelowaną taksówką - mercedesem w 7 osób. Wynajęliśmy pokój, a właściwie dach hotelu (taniej i chłodniej)
...
kbee, 2008-05-05 14:14:30
Pita4.99, 2008-05-05 13:24:45
Zobacz zdjęcia:
Maroko
Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Pita4.99, 2008-05-06 20:58:10