Przechadzać się uliczkami mediny to jak błądzić w labiryncie. Labiryntem są też góry Atlasu, ze strzelistymi wierzchołkami i głębokimi dolinami. Największe jednak wyzwanie stawia Sahara, mimo że nie ma tu korytarzy, najłatwiej się zgubić.
Maroko - Podróż za jeden uśmiech
Kbee2007-07-13 19:31:59
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.67 z 5.00. 6 głosów oddanych
taksówek i po chwili jedziemy do Tetuanu. Na miejscu zostajemy obsypani propozycjami od naganiaczy. Oferują swoje usługi, starają się wmówić nam, że znają najtańsze hotele. Jesteśmy na to przygotowani. Wyciągamy oscentacyjnie przewodnik i tym sposobem uwalniamy się od niektórych. Pozostaje jeden. Ignorując go chodzimy od hotelu do hotelu. Niestety mamy pecha, podobno przyjechała jakaś ważna persona i hotele na których nam zależało są zajęte. Znajdujemy podrzędny i płacimy właścicielowi najdroższą kwotę 35 dirhm za nocleg. Postanawiamy wyjść do miasta. Właściciel ciągle nam towarzyszy. Chce "kupić" nasze współtowarzyszki za kilkadziesiąt wielbłądów. Wszystko odbywa się pół żartem - pół serio. Z jednej strony nie chcemy zrywać rozmowy, z drugiej boimy się, że zaczną się prawdziwe pertraktacje kupna - sprzedaży, wycofanie się z których traktowane jest przez Marokańczyków niemalże za obrazę. Tymczasem jesteśmy w Medinie. Gmatwanina uliczek robi na nas niesamowite wrażenie. Wchodzimy nagle do domu "przyjaciela" naszego przewodnika. Po zrobieniu kilku pięknych zdjęć z dachu jego domu wychodzimy, a właściwie uciekamy na ulicę. Okazało się, iż to sprzedawca dywanów. Znane są przypadki, kiedy siłą zmuszano turystów do ich kupienia. Nasze budżety są skromne. Nie możemy pozwolić sobie na luksusowe wydatki. Tak nam się wydaje do czasu, kiedy wchodzimy do domu kolejnego "przyjaciela". Ten czaruje nas olejkami, ziołami, miksturami, których nazw nie potrafimy nawet wymówić. W ramach pokazu część z nas korzysta z masażu. Kupujemy czarny kminek i staramy się wyjść. Niestety okazuje się, że masaż nie jest bezpłatny, dopóki nie zapłacimy, nie wyjdziemy. Chcąc, nie chcąc pozbywamy się kilkudziesięciu dirhm. Wracamy do zwiedzania mediny, robi się jednak późno i postanawiamy wrócić do domu. Po drodze zastanawiam się po co mi czarny kminek po pięć euro za kilka gram.... Wieczorem ...
Strona: 1 [2] 3 4 5 6 7kbee, 2008-05-05 14:14:30
Pita4.99, 2008-05-05 13:24:45
Zobacz zdjęcia:
Maroko
Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



























Pita4.99, 2008-05-06 20:58:10