Expedycja Mahrab 2006 to wyprawa, w której Uczestnicy przemierzyli północną Afrykę w poszukiwaniu prawdy o tamtejszej rzeczywistości. Odkrycie nieznanego oblicza, na które nie ma miejsca w folderach biur podróży - to był cel tego projektu. Afryka jest doskonałym miejscem do zmierzenia się z własnymi słabościami i lękami.
To miejsca celowo wybieraliśmy jako teren Expedycji - świat nieznany wygodnym turystom, nieprzemierzony, nie odkryty ...
Expedycja Mahrab 2006 to urzeczywistnienie marzeń o wspaniałej podróży, o zdobyciu doświadczenia i przeżyciu nie zapomnianej przygody.
Daliśmy szansę na fascynujące doświadczenie tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na przygotowanie samodzielnej wyprawy.
Dlatego też zorganizowaliśmy na oficjalnej stronie Expedycji konkurs, w którym to internauci wybierali jednego z Uczestników wyprawy.
Expedycja Mahrab 2006 to było niezwykłe wydarzenie pozwalające na zaprezentowanie walorów i odkrywanie prawdziwego oblicza znanego z turystyki Maroka.
Przyłączcie się do naszej wyprawy i Wy ..:)
Ekspedycja Mahrab - Maroko


Ekspedycja Mahrab2007-07-10 10:20:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
wielokrotnością prawdziwej wartości produktu. Targowanie się to szalenie ważny element kultury marokańskiej. Handel wymienny ludy Berberskie mają głęboko zakodowany w genach, tak więc nie należy łudzić się, że kiedykolwiek to turysta zwycięży. Jeśli mamy takie wrażenie, świadczy to jedynie o profesjonalizmie sprzedawcy, który nie tylko zarobił, ale też uszczęśliwił klienta. Niemniej jednak bawimy się przednio targując się o torby, torebki, biżuterię, szaliki i całą masę drobnych pamiątek.
Przez cały dzień nie udaje się nam nawet wydostać się z Medyny, jest ona tak duża, tak zajmująca. Kilkakrotnie gubimy się i odnajdujemy, tak aby wieczorem już razem zjeść kolację i napić się świeżo wyciskanego soku pomarańczowego w cenie 3 dirhemy, czyli ok. 1 PLN. Przy placu Dżemaa El-Fna stoją 2 rodzaje wozów: takie z suszonymi daktylami, figami, orzeszkami, pistacjami i innymi przekąskami, a także te, na których panowie świeżo wyciskają pyszne soki pomarańczowe. Jeden zresztą dla zabawy zatrudnia mnie na kilkuminutowy okres próbny i udaje mi się sprzedać kilka szklanek soku grupce Francuzów. Świadczy to o ogólnie panującej serdeczności i pozytywnym nastawieniu do turystów, nawet tych bardziej wścibskich i chcących poznać wszystko od kuchni.
Późnym wieczorem wyjeżdżamy poza granice Medyny, ponieważ w starym mieście panuje bezwzględny zakaz sprzedaży alkoholu. Zaopatrzeni w niezbędne w takich warunkach klimatycznych środki wspomagające trawienie, wracamy do Hostelu. Tutaj cześć nocy spędzamy na tarasie, podziwiając ogrom gwiazd i delektując się ciepłą, afrykańską nocą.
8 listopada. Dzień 8.
Wypoczęty Grzegorz rozpoczyna dzień nieprzyzwoicie wcześnie, reszta już o ludzkiej porze, koło 9 łapie petit taxi do Medyny. Stare miasto jednak jest podobnie mało wyraźne jak reszta Casy; dominuje wszechogarniający brud, warzywa, ryby, przyprawy i mnóstwo innych rzeczy
...
Zobacz zdjęcia:
Maroko
Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























