Expedycja Mahrab 2006 to wyprawa, w której Uczestnicy przemierzyli północną Afrykę w poszukiwaniu prawdy o tamtejszej rzeczywistości. Odkrycie nieznanego oblicza, na które nie ma miejsca w folderach biur podróży - to był cel tego projektu. Afryka jest doskonałym miejscem do zmierzenia się z własnymi słabościami i lękami.
To miejsca celowo wybieraliśmy jako teren Expedycji - świat nieznany wygodnym turystom, nieprzemierzony, nie odkryty ...
Expedycja Mahrab 2006 to urzeczywistnienie marzeń o wspaniałej podróży, o zdobyciu doświadczenia i przeżyciu nie zapomnianej przygody.
Daliśmy szansę na fascynujące doświadczenie tym, którzy nie mogą sobie pozwolić na przygotowanie samodzielnej wyprawy.
Dlatego też zorganizowaliśmy na oficjalnej stronie Expedycji konkurs, w którym to internauci wybierali jednego z Uczestników wyprawy.
Expedycja Mahrab 2006 to było niezwykłe wydarzenie pozwalające na zaprezentowanie walorów i odkrywanie prawdziwego oblicza znanego z turystyki Maroka.
Przyłączcie się do naszej wyprawy i Wy ..:)
Ekspedycja Mahrab - Maroko


Ekspedycja Mahrab2007-07-10 10:20:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
bo na parkingu okazuje się, że w hostelu został notatnik, cenne źródło informacji i wspomnień. Droga do hostelu mimo wcześniejszych dwóch dni włóczenia się po Medynie okazuje się zbyt skomplikowana, żeby bez gubienia się w labiryntach szybko odnaleźć drogę. Wyjeżdżamy w końcu za granice miasta i kierujemy się na malowniczy szlak "Route du Tizi-n-Tes", którym mamy przedostać się na południe przez Góry Atlas.
Dość wcześnie przekonujemy się, że trasa nie sprzyja szybkiemu przemieszczaniu się. Spowodowane jest to kilkoma czynnikami: po pierwsze droga w górach to pętelka serpentyn, niedopuszczalnie wąskich, niewyobrażalnie niebezpiecznych, na których klakson to jedyny skuteczny środek do "wypatrywania" pojazdu z naprzeciwka. To w oczywisty sposób zwalnia tempo jazdy. Po drugie, w trasie dwukrotnie zatrzymujemy się w górskich wioseczkach, po to by pochodzić miedzy lepiankami, pouśmiechać się do dzieciaków, które błyskawicznie przyzwyczajają się do nas i biegają za nami, bezceremonialnie prosząc o prezent czy dirhama. Po trzecie, znajdując się w tak malowniczych miejscach, gdzie zieleń kaktusów przeplata się z beżem piasku, wypełniając ogromną przestrzeń wysokich gór oplątanych serpentynami dróg cieniutkich jak nić, nie sposób nie zatrzymywać się na zrobienie zdjęć, na zachłyśnięcie się widokiem, na powzdychanie, że tu tak magicznie, że tu tak cudownie, że tu tak pięknie... Góry Atlas są niesamowicie malownicze, a tutejsze widoki to wręcz gotowe pocztówki.
Po południu zatrzymujemy się w jednej z wiosek na obiad. Zamawiamy wegetariańską tagin, narodową potrawę Maroka. Tagin to nie tyle składniki, co sposób przyrządzenia dania; mięso z warzywami (w wersji wegetariańskiej tylko te ostatnie) dusi się z przyprawami na głębokim, glinianym talerzu, przykrytym stożkowatą, wysoką pokrywką. Efekt jest przepyszny! Tagin podawane jest z lokalnym chlebem, i cale danie jest
...
Zobacz zdjęcia:
Maroko
Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj


























