Pierwsza relacja z wyprawy Agnieszki i Michała do Birmy i Bangladeszu.
O przewadze stopowania nad innymi formami podróżowania

A. Apanasewicz i M. Lubina2007-07-08 16:47:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
jesli wrocimy do centrum, moze tam autobus jaki do Giurgiu jedzie.
Decydujemy sie na stopowanie, pierwszy zatrzymuje sie autobus miejski, widmo jakies, brak przystanku, a w srodku zadnych pasazerow, ale zawozi nas wlasnie do Giugriu.
Kilka godzin pozniej, majac juz Most Przyjazno za soba, znow piechota, choc jak zwykle kierowcy taksowek przed granica zapewniali, ze piechota nie mozna, zaczynamy prawdziwe stopowanie. Sloneczko swieci, poludnie, dziesiec minut po, dwadziescia, piecdziesiat, osiemdziesiat. Upewniamy sie, dlaczego wczesniej nie podrozowalismy w ten sposob no i wiadomo na pewno, ze to strata czasu. W dziewiecdziesiatej minucie zatrzymuje sie turecki tir. Prosimy o podwiezienie do miasta Vieliko Tyrnovo - kierowca zgadza sie. Nie znamy zadnego wspolnego jezyka, moglby nim byc niemiecki, ale ja po trzech latach jego nauki w liceum niewiele pamietam poza bajka o Czerwonym Kapturku, a ta wydaje sie nie na miejscu. Zreszta, juz po kilku chwilach okazuje sie, ze kierowca - podobnie jak jego kolega, tez Turek - znaja jezyk Goethego nie lepiej ode mnie. Tradycyjne informacje - a to skad jestesmy, czy jestesmy malzenstwem, ltp. - udaje sie nam jednak wymienic. Wsrod pytan jest i to dokad jedziemy. Do Turcji. "Ja tez" - cieszy sie kierowca - "wiec mozemy jechac razem". A dalej? Ano - do Dogubayazit. Kierowca wykrzykuje cos do kolegi. I tam mozemy jechac razem. A dalej do Iranu. Niesamowite. Tez mozemy razem.
Tak wiec podrozowalismy sobie przez kilka dni, spiac na parkingach dla tirow, a w dzien konwersujac, o dziwo. Ogromnie wzbogacila sie moja znajomosc potraw tureckich - z poprzednich wyjazdow znalam tylko ekmek - chleb i su - wode. Pierwszego wieczoru oprozniamy wspolnie butelke raki, niedobre jak zwykle, co jakos tym razem nie przeszkadza. Za te strate czasu musimy odpokutowac nastepnej nocy - w Turcji brak ograniczen dla kierowcow, jesli chodzi o czas jazdy bez przerwy. Jedziemy wiec do 3 rano, a potem znow od 7. Mam ciagle wrazenie,
...
Zaczkowska, 2007-07-18 17:48:26
ernest, 2007-07-15 20:48:31
??? ???????!
Peter Lestsch, 2007-07-15 15:01:36
Szkoda, że jak na razie bardziej odległych planów nie ma.....
Aga S., 2007-07-12 14:22:02
Marzena, 2007-07-08 22:40:03
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
,
Turcja
,
Rumunia
,
Mołdawia
,
Iran
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:














































Danusia&TomekG
Gryka, 2007-07-23 09:02:37