Pierwsza relacja z wyprawy Agnieszki i Michała do Birmy i Bangladeszu.
O przewadze stopowania nad innymi formami podróżowania

A. Apanasewicz i M. Lubina2007-07-08 16:47:11
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 2 głosów oddanych
do Kiszyniowa odjezdza po 16. Decydujemy sie na podroz przez Kolomyje. Dojazd tam zajmuje jedyne 6,5 godziny, potem kolejne dwie do Czerniowiec. Czytac trudno, bo wertepy, ale duzo mniejsze niz w Indiach, wiec jednak czytamy, majac nadzieje, ze w ten sposob, malymi krokami, opanujemy czytanie na wyboistej drodze do tego stopnia, ze i w Indiach stanie sie ono wreszcie mozliwe.
Namiot w Czerniowcach rozbijamy, wbrew tradycji, blisko dworca autobusowego - o 7.30 nastepnego ranka jedziemy do Kiszyniowa. Miejsce jest niezle, osloniete; co prawda, przy torze kolejowym, wiec co jakis czas oglusza nas przejezdzajacy pociag, ale jak sie dobrze ulozyc, to jego swiatla nawet za bardzo nie przeszkadzaja. Nawet rzeczka jest, co spod jakiejs fabryki wprost pod nasz namiot wyplywa.
W autobusie wylaczamy telefony, szczesliwi czasu nie licza, a my na caly dzien zatapiamy sie w blogostan pol zlocistych, pol zielonych, pol roznych innych kolorow. Wieczorem tradycyjne zakupy w Kiszyniowie. Mam dziwny sentyment do tego miasta, choc jakis czas temu stwierdzilismy, ze jesli chodzi o zabytki, w Moldawii nie ma czego szukac. Ponoc sa w niej inne atrakcje (np. jaskinie), ale tego na razie nie sprawdzilismy. Wino, tym razem jedna butelka, dla - znow tradycyjnego - uczczenia przejscia przez Most Przyjazni.
W Bukareszcie poszukujemy Gara Progresul, z ktorego zwykle odjezdzaja pociagi do Giurgiu. Nie sprawdzilismy, jak zwykle, jak tam dojechac, ale dosc szybko otrzymujemy pierwsze potrzebne informacje od pasazerow metra nowej unijnej stolicy. Stopniowo zdobywamy kompletna wiedze, niezbedna do dotracia na dworzec. Wszystko tym razem skrupulatnie notuje, przyda sie na przyszlosc, a moze komus jeszcze. U celu okazuje sie, ze od czasu powodzi dwa lata temu, gdy unieruchomione pociagi byly zastapione autobusami, nic sie na dworcu nie zmienilo - smutno jak bylo, samotny kolejarz siedzi, pociagi stoja, tylko juz nigdzie nie odjezdzaja. Na migi dowiadujemy sie, ze najlepiej bedzie,
...
Zaczkowska, 2007-07-18 17:48:26
ernest, 2007-07-15 20:48:31
??? ???????!
Peter Lestsch, 2007-07-15 15:01:36
Szkoda, że jak na razie bardziej odległych planów nie ma.....
Aga S., 2007-07-12 14:22:02
Marzena, 2007-07-08 22:40:03
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
,
Turcja
,
Rumunia
,
Mołdawia
,
Iran
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj

























Danusia&TomekG
Gryka, 2007-07-23 09:02:37