Opis dwutygodniowej wyprawy rowerowej po Litwie
Wyprawa rowerowa po Litwie
Stanisław Bieliński2007-07-07 15:21:06
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 3 głosów oddanych
przy ruinach jakichś zabudowań, 500 m od linii kolejowej. Wydeptujemy wysoką trawę,
żeby zrobić miejsce na biwak. ognisko.
Dzień 14 (piątek 29.07) Sasnava-Sangruda 56 km
Poranek upalny, nie ma drzew, więc robimy zasłonę z gałęzi przed słońcem. Wyruszamy ok. 13-tej - straszny upał. W
Puskelniai stajemy na chwilę, żeby dokupić wody. Zagaduje nas miejscowy, jak zwykle b. przyjaźnie, on mówi po
rosyjsku, my po polsku i jakoś się dogadujemy. W Marijampole podjeżdżamy obejrzeć odrestaurowany dworzec kolejowy
z 1924 r. - b. ładny. Potem robimy zakupy. Zaliczamy też sklep rowerowy - szprychy, klej do dętek, linka do
przerzutki. Chcemy wyjeżdżając z miasta zjeść w jakimś barze ale nic nie znajdujemy. Jedziemy do Kalviria (brak
baru), po drodze Romkowi łamie się szprycha. Wyjeżdżamy na boczną drogę na Sangruda. Zatrzymujemy się po drodze na
kąpiel w jeziorze Orijos (jest tu kąpielisko, dużo ludzi). Wodę do picia jak zwykle nabieramy ze studni w Sangruda
i kierujemy się w stronę drogi A5 - na noc stajemy w lasku tuż przed jeziorkiem. Jezioro dość zarośnięte, nie
nadaje się za bardzo do kąpieli. Gdy rozbijamy się jest już 21-sza. Ognisko, wieczór b. ciepły.
Dzień 15 (sobota 30.07) Sangruda-Szypliszki
Poranek jeszcze bardziej upalny niż dzień wcześniej, na szczęście przed słońcem chronią nas drzewa. Zbieramy
trochę maślaków i przygotowujemy je na śniadanie z cebulką. Jest tak gorąco, że nikomu nie chce się zwijać
namiotów. Stachu naprawia mi przednią przerzutkę, Romek wstawia nową szprychę do swojego koła, a Olek klei
popsuta dętkę.Przed odjazdem bierzemy jeszcze szybką kąpiel w jeziorku.
Droga ciężka bo straszny upał, ale na szczęście jest wiatr. Zatrzymujemy się tuż przed samy przejściem granicznym
w barze po lewej stronie. mamy plan żeby po przejściu granicy w w Budzisku dojechać jeszcze do Suwałk, ale w
czasie odpoczynku, w rowerze Romka pęka znowu dętka. Mamy już problem z e zmiennymi dętkami, więc kleimy. To
wszystko odbywa się jednak za szybko i nasze kilkukrotne zakładanie kolejnych dętek trwa ok. 2 godzin. W końcu
wyruszamy odciążając maksymalnie Romka rower. Już wiemy, że do Suwałk nie dojedziemy. Przez granice przejeżdżamy
b.sprawnie, ale tuż za - znowu dętka w Romka rowerze. Zapada decyzja, że Romek (na Marcina rowerze) z Olkiem
pojadą do Suwałk po samochód, a my zatrzymamy się po drodze. Na szczęście już bez przygód dojeżdżamy do Szelment,
tuż przed nim skręcamy w prawo i po ok. 2 km. zatrzymujemy się i rozbijamy na prywatnym terenie, za zgodą
biwakujących tam właścicieli. Chłopaki docierają szczęśliwie samochodem.
Dzień 16 (Niedziela 31.07.2005)
Z samego rana Romek odwozi część ekipy na pociąg do Suwałk (a stąd przez Białystok do Gdyni) . My później zwijamy
namiot i wracamy samochodem do Rumi.
Zobacz zdjęcia:
Litwa
Litwa - wybierz obszar, który cię interesuje:
















































Pita4.99, 2008-05-06 20:46:50