• Relacji z podrózy: 17579
  • Zdjęć: 123145
  • Podróżników: 38109
  • Porad: 18826
  • Postów: 132792
  • Tematów: 12624

Kazachstan i Kirgizja 2006

gibcia Wyświetlono: 3081 razy 2007-06-28 10:38:48
  Ocena:2.80 (414 głosów)


To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Trasa, którą obrałyśmy:
Polska - Kijów - Charków - Turkestan - Taraz - Almaty - kanion Charyn - Karakol - Dżeti-Oguz - Issyk-kol - Song-kol - Tokmok / Burana - Biszkek - Ala-Arcza i Pik Ucitiela (4500 m n.p.m.) - Arlsanbob - Osz - Moskwa - Polska

8 lipca 2006 - sobota

Zaczynamy naszą podróż z Piotrkowa Trybunalskiego. Około 5 rano Paweł odwozi nas na pociąg do Przemyśla, w którym jesteśmy ok.12. Kupujemy bilety na autobus do Lwowa. Mamy jeszcze 1,5 h czasu do odjazdu, więc żegnamy się z Polską i zaopatrujemy w zapomniane produkty - tzn. przede wszystkim książeczki z sudoku i gazety. Magiczny busik wiezie nas do Lwowa niemal pod sam dworzec kolejowy, gdzie błyskawicznie namierzamy odpowiednią kolejkę po bilety, wymieniamy kasę i w niespełna godzinę jesteśmy posiadaczkami biletów do naszego docelowego miejsca - Turkiestanu!!! Jesteśmy przeszczęśliwe, bo nasz założony plan się sprawdzi - jedziemy w nocy do Kijowa, tam w dzień zwiedzanie, a wieczorem podróż do Charkowa, gdzie wsiadamy w nasz pociąg do Kazachstanu. Miałyśmy w planach obejrzenie jeszcze meczu Niemcy - Portugalia - wiadomo Mundial - ale nigdzie nie namierzyłyśmy knajpy z transmisją, więc trochę niepocieszone załadowałyśmy się do pociągu do Kijowa. Oczywiście na kolację nasz ulubiony ukraiński zestaw: gin-tonic + cziburieki. Oczywiście marudzimy w wagonie, bo mamy same górne półki, ale i tak najlepsze przed nami.

Ceny:
Autobus Przemyśl - Lwów - 20 zł
Płackarta Lwów - Kijów - ok. 40 hrywien
Płackarta Charków - Turkiestan - ok. 520 hrywien ( czyli o dużo za dużo)

9 lipca - niedziela
Pobudka z kurami - czyli o 4.20. Mycie, pakowanie, herbatka (1,5 hrywny)
i jesteśmy w Kijowie. Dworzec oczywiście robi na nas dziewczynach z prowincji wielkie wrażenie - freski, patriotyczna muzyka, brak kibla z prysznicem. Wrzucamy rzeczy do kamery chronienia, wybieramy schowki i lecimy do miasta, bo w Kijowie nas jeszcze nigdy nie było. Jest około 7 rano, niedziela - dość pusto, więc urządzamy sobie dość długi jak się okazało spacerek do centrum. Udajemy się na śniadanko - samo miasto zaskakuje nas swoją czystością, urodą i trochę jakby nieukraińskimi cenami (jest drogo). Bez cienia mapy i przewodnika łazimy po Kijowie, ale i tak sądzimy, że udało nam się wpaść na większość atrakcji i zabytków: Majdan, najróżniejsze sobory, pomniki, parlamenty, wzgórza, place i socrealistyczne pomniki. Trochę nas całodniowe łażenie w pełnym słońcu wykończyło i w pewnym momencie, same nie wiedząc kiedy, usnęłyśmy siedząc na ławce i podziwiając kolejny z unikatowych zabytków. Nawet Oldze się coś śniło. Po odświeżającej drzemce jesteśmy nieźle wypoczęte, ale i jak się okazuje nieźle spieczone - opalenizna made in Kiev. Z niecierpliwością czekamy na pociąg by zalec na naszych górnych pólkach.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • tPQcykfigVnm / 2013-03-10
    34WeOt , [url=http://epyptzfvswvd.com/]epyptzfvswvd[/url], [link=http://colrxnarfkbl.com/]colrxnarfkbl[/link], http://opxbjpykzblc.com/
  • JPYFEqPwRJA / 2013-03-07
    S9SrEw pqiyyhpglwzc
  • GlECrkngA / 2013-03-07
    S8RoZb otrnhgbctjlk
  • xeLbKJJwllHFQbq / 2013-03-06
    That hits the tgreat perfectly. Thanks!
  • iXIqjPWVFgJB / 2013-03-06
    It\'s about time somneoe wrote about this.
  • gzalewski@vp.pl / 2009-01-22
    Wspaniała wyprawa, a Wy wykazałyście się dużą odwagą..
    Ja w Kazachstanie jestem średnio 5 x w roku i zawsze odkrywam coś nowego..
    Pozdrawiam !
    Grzegorz
  • vlad / 2007-11-04
    taa... byli,widzieli,opisali,i wydojeni przez miejscowych lowcow europejskich frajerow pospiesznie powrocili w domowe pielesze by snuc opowiesci o dzikich i dalekich stronach, gdzie ( jak im sie zdawalo ) poczuli smak tamtejszego swiata. moge zapewnic iz jest on o wiele bardziej wysublimowany niz wam sie wydaje. sprubujcie kiedys poswiecic kilka dni na przejscie tien szan na wlasnych nogach (omijajac drogi zecz jasna) . zajdzcie do zagubionej wioski jako ludzie, nie jako turysci chcacy portfelem otwierac swe oczy na piekno ktore ich otacza. dajcie sobie szanse by choc raz w zyciu zapomniec o uwarunkowaniach waszego "cywilizowanego" zycia, a gwarantuje ze nie zapomnicie tego nigdy. z najlepszymi zyczeniami vlad. p.s. to ze w budowaniu porozumienia w kontaktach z innymi narodami wazny jest jezyk (jaki-taki przynajmniej, ale miejscowy) jest mam nadzieje zrozumiale, angielski,niemiecki,francuski, to jezyki mtv, malo przydatne w tym regionie. w przypadku braku slow czasem wystarczy usmiech lub po prostu przyjazny gest.
  • Darek z Kepna / 2007-10-15
    Super wyprawa !
    Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
    Pozdrawiam

REKLAMA


KirgistanWybierz obszar który Cię interesuje

KirgistanChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju