To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
znalazłyśmy się na ulicach pełnych sklepów Diora, Chanel, Kenzo oraz jezdniach zapchanymi najnowszymi Lexusami i Mercedesami. Wygląd Ałmaaty nas trochę zaskoczył - luksusowe sklepy na parterach socrealistycznych obskurnych bloków a między nimi - pozłacane biurowce, eleganckie restauracje i wspaniały widok na ośnieżone góry.
Postanowiłyśmy wykorzystać fakt, że jesteśmy w dużym mieście i pozałatwiać sobie kolejne punkty wycieczki. Niestety szybko się bardzo rozczarowałyśmy, bo nigdzie nie mogłyśmy kupić jakichkolwiek map, a ewentualna wycieczka do kanionu Charon też stanęła pod znakiem zapytania (mogłybyśmy jechać dopiero w czwartek i to za 200 $ za trzy).
W sumie nic nie załatwiwszy zaczęłyśmy zwiedzanie Ałmaaty i po pół godzinie szybko uciekłyśmy z centrum tzn. parku Panfilowa i okolic katedry Zenfila (trochę dośc już miałyśmy miast) do Medeo.
Trudno nam było mieć sprecyzowane oczekiwania co do lodowiska na ok. 2000 m n p.m., ale rzeczywistość i tak przerosła nasze wyobrażenia. Może nie pod względem miejsca, ale tego co tam się działo - ok. 15 par młodych w ok. 15 białych limuzynach próbowało tam sobie zrobić piękne zdjęcią wśród tłumu gości weselnych z ok. 15 wesel i okolicznych turystów. Jak się okazało po powrocie do Ałmaty to nic przy tym co się działo w parku w centrum miasta przy pomnikach ichniejszych bohaterów wojennych.
My pobiegłyśmy na dworzec po bilety zatrzymując się tylko czasem na małe piwko i kupno map w niepozornej księgarni. Bilety kupione, mapa też - same w to nie wierzymy, tak jak w spotkanie z Tajlandczykami, którzy przyjechali tu na rowerach nie znając ni w ząb rosyjskiego ani innego języka tubylców. Trochę im pomogłyśmy i zmordowane wróciłyśmy do hotelu zahaczając o małe zakupy na bazarze, na który miałyśmy naprawdę blisko . Nazajutrz czekały nas wreszcie jakieś góry, więc wieczorny relaks w bani jest bardzo
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27