To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
koniecznie chcieli nas tam zawieźć więc w końcu uległyśmy i za 10 som / os. pojechałyśmy oglądać tutejsze atrakcje. A to znaczy malutki wodospadzik otoczony wściekłą ilością kramików, przy których kłębiły się tłumy. W sumie okazało się, że to bardzo wesołe miejsce i spędziłyśmy tam ponad godzinę wchodząc pod wodę i robiąc sobie zdjęcia jak setka innych tutejszych turystów. Po kąpielach robimy zakupy na bazarze i jedziemy z tego gwarnego miasteczka do pensjonatu na karty, czytanie książek i kolację złożoną tylko z owoców (w końcu żadnej lepioszki, śmietany i wódki).
1 sierpień - wtorek
To miał być leniwy wtorek i takim był. Rano późno wstałyśmy i zjadłyśmy niespieszne śniadanie (ku zgrozie współpensjonariuszy znowu nie na stołówce). Kinga lekko zaniemogła, więc z dużymi oporami, ale jednak, pojechałyśmy do Arlsanbob, aby potem pojechać na duży wodospad. Po drodze zaprzyjaźniłyśmy się z dwiema kobietami, które przyjechały tu na wakacje. Szybko okazało się jak mocno z nas tu zdzierają (ceny dla turystów nie z Zachodu są 10 razy niższe). Na miejscu okazało się, że duży wodospad nie jest tak popularnym miejscem jak mały i że trzeba kawałek podjeść. U góry zamiast 15 były tylko 2 kramiki z pamiątkami i 1 fotograf zamiast 20. I niestety nie ma możliwości, żeby wejść pod wodę - trochę żal, bo było z 40 st. Z Kingą było coraz gorzej, więc zanim się stamtąd zmyłyśmy napoiłyśmy ją herbatą w tutejszej herbaciarni - właściwie napoiły ją nasze nowe znajome (my z Olką byłyśmy zdania, że lepsza byłaby ciepła wódka, tu niestety niedostępna). Opite jak bąki wsiadłyśmy z powrotem do samochodu i ruszyłyśmy drogą w dół. I w poprzednim zdaniu wszystko gra, tylko, że "samochód" to był jakiś łazik, a my siedziałyśmy w 7 osób na pace, a "droga" przypominała nie do końca zarośnięty i zagospodarowany skalniak. Jeżdżąc po czymś takim,
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27