To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
Ucitiela - jak mapa podaje - 4504 m n.p.m.. Zgodnie chórem twierdzimy, że wyżej to już tylko samolotem - co roku się tak zarzekamy, a potem wdrapujemy się coraz wyżej - strach się bać co nas czeka na emeryturze. U góry spędzamy 20 min - robimy zdjęcia, podpisujemy się na karteczce i wypijamy herbatę, którą dostajemy od Rosjan - każdy z nas szedł osobno, ale spotykamy się na szczycie wszyscy razem. Rosjanki pierwsze biegną na dół, bo coś tam mają dziś w Biszkeku do załatwienia (takie to mają dobrze), my oczywiście marudzimy, ale w końcu zbieramy się na dół z Beniaminem (Niemiec). Niestety droga w dół była dużo trudniejsza niż do góry - Oli but wymiękł na osuwisku (na pół wzdłuż pękła podeszwa), trochę błądziłyśmy (jakoś od góry to inaczej wszystko wyglądało), ale w końcu udało nam się zejść. Trochę nam było głupio, że tak długo nam zeszło - schodziłyśmy dłużej niż wchodziłyśmy! - więc na pytanie Benjamina, co się z nami działo, odpowiedziałyśmy, że się opalałyśmy . Przy schronie zjadłyśmy mały obiad, pożegnałyśmy myszy i ruszyłyśmy do doliny na nocleg. Na dole kiepsko było z miejscami do spania i było trochę zimno, a my byłyśmy dość zmęczone, więc w końcu wylądowałyśmy w jakimś hotelu. I nawet bez porządnej kąpieli i jedzenia padłyśmy na łóżka. I tyle nas widziano.
Nocleg: 100 som / os.
30 lipca - niedziela
Tym razem spało nam się świetnie, co nikogo nie powinno dziwić po tym wczorajszym wysiłku. No i był to nocleg w pościeli Szybko się zebrałyśmy i poleciałyśmy w dół, bo o 11 byłyśmy umówione w Biszkeku z kierowcą na transport w stronę Osz, a właściwie do Arlsanbob. Wydawało nam się, że jest strasznie wcześnie i mamy czas więc wzgardziłyśmy taxi do granic parku i poszłyśmy na pieszo. W sumie ktoś nas podrzucił na stopa do jakiejś wsi i wtedy się okazało, że nasz zegarek znów sfiksował
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27