To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
cały czas widoczną ścieżką). Mimo, że pogoda była niepewna i nie wiedząc co czeka nas dalej, już żałowałyśmy, że będziemy tu tylko dwa dni, bo widoki były nieziemskie. Do chaty miałyśmy iść 5 h, a my mimo naszych plecaków i mocnej ulewy byłyśmy tam w cztery. Po drodze mijałyśmy sporo turystów (jak na tutejsze warunki) - spacerowiczów z doliny i schodzących z góry alpinistów z ogromna ilością lin i innego sprzętu. Sam schron jest dość prymitywny, ale atmosfera w nim panująca była świetna. Spotkałyśmy tam jeszcze Rosjan, którzy wspinali się po okolicy i Niemców, którzy z nami i z dziewczynami z Biszkeku nazajutrz rano chcieli wejść na Pik Uczitiela. No i nie sposób nie wspomnieć o setkach myszy buszujących po schronie. Wszyscy zjedliśmy po pysznej kolacji i raczej z rozsądku niż z ochoty poszliśmy spać - bo w tym miłym międzynarodowym towarzystwie moglibyśmy tak siedzieć i gadać pewnie do rana na tych 3000 m n.p.m.
29 lipca - sobota
Po następnej okropnej nocy - strasznie zimnej i w niezłym towarzystwie setek myszy zerwano nas o 4 do wyjścia. Po małym śniadanku wyszliśmy o 5 w 8 osób zdobywać szczyt. Droga początkowo nie była trudna, w dodatku dobrze widoczna (kierujemy się na rozwidleniu ścieżek na lewo i idziemy żlebem na przełęcz, gdzie skręcamy na prawo, przechodzimy przez ogromne osuwisko kamieni więc tu łatwo zgubić ścieżkę - my kombinujemy tak aby cały czas iść grzbietem i kierować się na widoczne lekko po prawo szczyty). W połowie drogi na szczyt ścieżka powoli zanika więc my idziemy za tymi co przed nami, powoli wstało słońce znad gór i zrobiło się trochę cieplej - chociaż na górze i tak okrutnie nas przewiało. Dopiero przed samym szczytem pojawia się śnieg - wchodzimy od południa więc mimo, że na około same ośnieżone szczyty i jęzory lodowców nam udaje się dojść suchą stopą. A widoki niesamowite. Po 4,5 h stanęłyśmy na Piku
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27