To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
zdjęcia pod dyktando kierowcy. W Kirgizji przy drogach bardzo często można spotkać kamienne orły, kozice lub miejscowych gierojów - czasami w naturalnych odcieniach kamienia, a czasami zupełnie srebrnych. W Tokmok kierowca załatwił nam hotel oraz zadeklarował zawieźć nas do największego zabytku Kirgizji i zarazem jedynego jaki chcemy zobaczyć - czyli tego co zostało z Burany. Rozpakowałyśmy się w hotelu (pokój 3. os - 300 som po targach) i pojechałyśmy do Burany. Zobaczyłyśmy co było do zobaczenia i wróciłyśmy mocno zawiedzione do city, aby zjeść kolację i wejść do Internet-cafe.
A na koniec uważny czytelniku pytanie: Kogo spotkałyśmy w drodze powrotnej z Burany do Tokmok?
1. Wściekłych Holendrów
2. Szwajcarów na motorach
3. Sazemę z pociągu
Odp: oczywiście, że odp. 2 - czujemy się śledzone.
27 lipca - czwartek
Noc spędzona w jednym łóżku z chrabąszczami i karaluchami wprawiła w nas doskonałe humory - ughhh.... Popędziłyśmy na dworzec, żeby pojechać do Biszkeku, gdzie chciałyśmy cały dzień połazić, załatwić jakieś mapy i zostać na noc. Za 30 som dotarłyśmy do city i popytałyśmy o nocleg. W końcu Olga załatwiła spanie na budowie tuż przy dworcu w czymś co było tutejszym biurem kierownika budowy. Była woda, sejf, jakieś meble - czyli jak w Wersalu. Zrzuciłyśmy w jakimś kantorku plecaki, umówiłyśmy się na godzinę powrotu i pobiegłyśmy pozwiedzać Biszkek. Po 1 h zwiedzania w upale miałyśmy serdecznie dosyć (miasta to nie jest to co lubimy najbardziej). Chciałyśmy nawet w przypływie rozpaczy pójść do kina, ale skończyło się jak zwykle, czyli w knajpach. W międzyczasie pozałatwiałyśmy trochę map, przejazd do Osz na za trzy dni i popróbowałyśmy wyjątkowego tutejszego świństwa pod tytułem Szoro (niby jakaś pszenica zalana wodą, ale w rzeczywistości to najgorsze co nas w Kirgizji spotkało). W sumie Biszkek nie jest brzydkim
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj




















vlad, 2007-11-04 21:09:27