To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
za sobą, a Olka po raz pierwszy w życiu wybrała się konno gdzieś w Kirgizji na prawie 4 godzinną przejażdżkę, którą potem solidnie przechorowała. Kiedy ona leżała w łóżeczku w jurcie, my grałyśmy z dziećmi gospodarzy w karty i gadałyśmy z parą Holendrów, którzy pojawili się w sąsiednim gospodarstwie. Po wyjątkowo leniwie spędzonym dniu udałyśmy się na zasłużony wypoczynek. Nazajutrz czekał nas powrót do cywilizacji - kirgiskiej, bo kirgiskiej, ale cywilizacji.
26 lipca - środa
Od rana zaczęłyśmy wyścig z czasem - tuż po śniadaniu okazało się, że nasz jedyny zegarek spóźnia się jedyne 1,5 h i już dawno powinnyśmy wyjechać z kierowcą, żeby on zdążył z powrotem po Holendrów. My szybko się zebrałyśmy, a kierowca jeszcze szybciej zabrał nas na dół rozklekotaną Ładą. Podczas tej podróży, każda z nas żegnała się na swój sposób z życiem i wymieniała powody, dla których chce żyć. Co jakiś czas kierowca trawersował sobie zboczem jadąc na skróty lub chcąc wyminąć ogromne ciężarówki wypakowane folklorem, które zmierzały na festiwal, który zacznie się 29 lipca. A więc dwa dni po naszym wyjeździe - trochę nam szkoda, bo zapowiada się niezła feta. W końcu w całości dotarłyśmy do asfaltu, minęłyśmy Szwajcarów (sic!) i tuż przed samym Koczkor coś nieziemsko gruchnęło. Stanęłyśmy. Grzecznie podziękowałyśmy zgodnym chórem Bogu, że nie gruchnęło to coś gdzieś na trawiastym zboczu. Nasz Kirgiz - kierowca podrapał się w głowę, uśmiechnął od ucha do ucha, wsadził w jakieś VW i w 5 min. pożegnał. W Koczkor błyskawicznie przesiadłyśmy się taxi do Tokomok (następnego celu naszej podróży). A w taxi jak wiadomo w 4 się nie jeździ - dopakowały się do nas jakieś babki i ruszyliśmy. Cała droga minęła nam na pogaduszkach o życiu w Polsce, prezydencie Kirgizji oraz na postojach przy pomnikach przy drodze, gdzie robiliśmy sobie
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27