To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
właścicielka hotelu przynosi nam gorącą herbatę i lekką kolację: ciastka z miodem, masłem i konfiturą. Zjadamy wszystko co do ostatniego okruszka i zasypiamy z pełnymi brzuchami, pełne niedowierzania, że jednak nam się udało tu dotrzeć.
20 lipca - czwartek
Rano szybko wstajemy na śniadanie, które mamy w ramach noclegu. Zjadamy dość podejrzanie wyglądający zestaw składający się ze podsmażonego ryżu, czegoś co nam przypomina pieczoną mortadelę, pomidorów, ogórków i herbaty. Szybki prysznic i lecimy do miasta.
Karakol to, jak się dowiedziałyśmy, główna baza wypadowe w pobliskie góry. Można tu załatwić transport, noclegi w jurtach, registrancję itp. My niestety nie mamy tyle czasu i pieniędzy, żeby udać się w najpopularniejszym kierunku wybieranym przez trafiających tu turystów, czyli okolice Piku Pobiedy. Wybieramy się do doliny Dżeti Oguz, ale najpierw chcemy załatwić w Karakol nieszczęsną registrancję, wymienić pieniądze i kupić jakieś mapy.
Mimo że Karakol to jedno z większych miast w Kirgizji przypomina ono raczej wioskę. Dość rozłożystą z niedawno pozmienianym nazewnictwem ulic. Co znacznie utrudnia nam znalezienie odpowiedniego urzędu ds. migracji, bo nikt nie wie jak ta ulica się teraz nazywa. W końcu trafiamy do właściwego urzędu na tyłach policji zaraz przy prokuraturze i przychodni zdrowia. Dostajemy odpowiednie pieczątki, płacimy jakąś drobną kwotę i po 15 min. wszystko jest załatwione. Wymieniamy kasę, wysyłamy kartki z poczty i nawet namierzamy niezłą informację turystyczną. Jak się potem okazuje w Kirgizji bardzo sobie cenią turystów i punktów informacji CBS jest naprawdę sporo. Czasem można kupić w nich fajne mapy i załatwić nocleg czy transport. Przy czym te punkty informacji na tym zarabiają i niekoniecznie usługi przez nich świadczone należą do najtańszych. My załatwiałyśmy w zasadzie wszystko na własną rękę, tylko raz
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27