To jest relacja z podróży do Kirgizji i Kazachstanu dwóch Olek (w tym jednej Klejnowskiej) i dwóch sióstr Gibas (w tym jednej Kingi), czyli trzech wesołych bab, które po raz kolejny ruszyły w swoim ulubionym kierunku - „na wastok”.
Kazachstan i Kirgizja 2006
Olki2007-06-28 10:38:48
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.91 z 5.00. 11 głosów oddanych
na tym przejściu nie wbiją nam stempla do paszportu, bo po prostu go nie mają. Jakiś ichniejszy kierownik napisał nam odręczne oświadczenie, że nas wpuścił legalnie, które miałyśmy przedstawić w kirgiskiej registrancji. W Kirgizji, tak jak w Kazachstanie turyści z Polski muszą zarejestrować swój przyjazd, mimo że tutaj Polacy wiz nie potrzebują.
Tymczasem podczas prób załatwienia przyjazdu taksówki z Karakol granicę przekraczał bus. Pierwszy samochód odkąd tam byłyśmy - a byłyśmy na tej granicy już z godzinę. Oczywiście są w nim wolne miejsca i oczywiście kierowcy wracający do domu do Karakol chętnie nas ze sobą zabrali. Pogranicznicy przykazali kierowcom, że mają od nas nie brać pieniędzy i odwieźć nas do hotelu do Karakol, po czym kręcąc głowami z niedowierzaniem szarmancko się z nami pożegnali. 100 km dzielące nas od największego miasta na płd. brzegu jeziora Issyk-kol jechałyśmy ok. 3 h. Ale cała droga mijała nam bardzo miło na sympatycznej rozmowie z kierowcami i pasażerami, którzy coraz liczniej wraz z przejechanymi kilometrami wsiadali do busa. Za oknem krajobraz zupełnie inny od kazachskiego - zamiast powysychanych stepów - zielone doliny, zamiast sprzedawców arbuzów - sprzedawcy miodu (oczywiście kierowcy kupują nam flaszkę tego przysmaku), a w przydrożnych rowach rośnie sobie całkiem dorodna marihuana. Coraz bardziej nam się podoba pomysł przyjazdu do Kirgizji .
Siergiej i Tola podwożą nas do jakiegoś hotelu - jak się okazuje całkiem drogiego, ale godzimy się na 550 som / os, bo jesteśmy strasznie zmordowane i głodne. Ale niestety w hotelu kuchnia już zamknięta, my nie mamy pół somy, żeby iść do sklepu. Nic - pozostaje nam konsumpcja żelaznych zapasów, czyli resztek lepioszki, melona i szprotek. W pokoju mamy łazienkę z ciepłą wodą i prysznicem - siedzimy w niej każda po godzinie, bo to nasza pierwsza porządna kąpiel od wyjazdu z domu. A po kąpieli
...
Tez byłem w Aula-acie w 1990 roku ale ciągnie mnie tam znów.
Pozdrawiam
Darek z Kepna, 2007-10-15 22:43:49
Zobacz zdjęcia:
Kazachstan
,
Kirgistan
Kazachstan - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















vlad, 2007-11-04 21:09:27