Wyprawa do Nowej Zelandii
Do góry nogami?
Haniastaa2007-06-13 18:55:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 5.00 z 5.00. 1 głosów oddanych
widokiem na winnice i góry. Oczywiście Bev zabrała nas na wycieczkę - testowanie wina i teraz już wiemy że najlepsze Savignion Blanc jest z regionu Malbrough z winnicy Saint Clairs:)
Grupa ludzi z Christchurch, którzy zatrzymali się gdy łapaliśmy stopa i zaproponowali że mogą nas zabrać na terenówkę, którą mieli na holu, no cóż tak jeszcze nie jechaliśmy, ale jakimś cudem zrobiło się dla nas miejsce w autku. Zabrali nas na przepiękną dziką plażę surferów z widokiem na góry, rozpaliliśmy ognisko i o 2 rano stwierdziliśmy, że przy ogniu i winie rozwiązaliśmy wszystkie problemy współczesnego świata ;) Rano, oprócz niesamowitego widoku i pierwszej w życiu okazji poobserwowania surfingu w wykonaniu naszych nowych znajomych, czekało nas zaskoczenie gdy zobaczyliśmy jak robią jajka sadzone w specjalnej maszynce i kawę z ekspresu... na środku plaży, no cóż nowozelandczycy są wprawieni we wszelkiego rodzaju piknikowaniu;) Przy okazji, gdy pojechaliśmy w dalszą drogę pokazali nam miejsce, z mnóstwem fok, Łukasz przeżył bliskie spotkanie, oko w oko...
Nasze gospodynie z Servasu : Patricia z Wellington zaoferowała nam nocleg w domu kiedy w perspektywie mieliśmy nocleg gdzieś na wzgórzach pod miastem przy dość ostrym wietrze - nie dostaliśmy się na prom a i wszystkie noclegi zostały były zabookowane przez miłośników rugby i cricketa, którzy zjechali się do stolicy na jakieś super ważne mecze. Po godzinie od telefonu do niej już siedzieliśmy w jej klimatycznej kuchni w trochę rozwalającym się domu a potem nocowaliśmy w sypialni w buddyjskim stylu, co prawda parę dni wcześniej zerwało z niej dach ale i tak było ... fajnie. Maureen, dla odmiany gościła nas na samej północy wyspy północnej w okolicach Whangarei, W wieku siedemdziesięciu kilku lat uparcie podróżowała co rok do Europy a poza tym kąpała się w zimnej wodzie ( dla zdrowotności;) i pływała w pobliskiej rzece na kajaczku (nam się nie udało, przy pierwszej próbie władowania się tam we dwójkę władowaliśmy się do wody). Przegoniła nas nieźle po wszystkich okolicznych plażach i miejscach widokowych tak że aż się zmęczyliśmy. Znalezienie najładniejszej oczywiście uczciliśmy kąpielą w oceanie
no i w końcu poznaliśmy lepiej naszą rodzinkę,która przyjęła nas bardzo ciepło. Okazało się że kiedy jechaliśmy do knajpy powinniśmy pakować się pakować w mały 11 osobowy autobus.. Szkoda, że pewnie zobaczymy ich wszystkich dopiero za kilkanaście lat, no ale co zrobić, że mieszkają na końcu świata, przepraszam, na początku, w końcu gdzie zaczyna się najprędzej Nowy Rok?
Zobacz zdjęcia:
Nowa Zelandia
Nowa Zelandia - wybierz obszar, który cię interesuje:









































