dziennik bułgarsko- albański
Ludzie na mojej drodze
Wloczykijania2007-06-10 14:33:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
balkonie strasznie burżujskiego hotelu, ale widok jest nieziemski. Przez te wszystkie dzisiejsze przesiadki i podróże polnymi drogami wyglądałam jak błotna wiedźma, śmiać mi się chciało jak patrzyłam na swoje zabłocone buty trekkingowe dreptające po wypolerowanych kafelkach, a obok mnie szedł dumnie pracownik hotelu w garniturze i lakierkach. Chyba idealnie wpasowałam się w klimat pozłacanych klamek. Na ścianach wiszą płótna z czymś co powinno raczej wisieć w kościele, aniołki i Madonny w stylu Leonarda Da Vinci, więc uciekam na plażę.
30 lipca Vlora
Śniadanie w moim luksusowym hotelu zjadłam w towarzystwie trzydziestopięcioletniej Albanki, która na stałe mieszka w Austrii. Nareszcie mogłam dać upust swojemu gadulstwu, bo mówiła perfekcyjnie po angielsku.
Albańczycy wieszają na swoich domach na sklepieniu dachu wielkie maskotki np. kaczora Donalda, albo jakiegoś misia. Idea polega na tym, że jak ktoś patrzy na ich dom z zazdrością czy zawiścią i myśli przez to źle o właścicielach, to ta zabawka ma ich "zabić". To jest niesamowity widok- całe wsie pełne kolorowych, pluszowych zabójców!
Innym zwyczajem Albańczyków jest noszenie przy sobie czosnku, dzięki czemu nic im nie grozi. Rozmawiałyśmy z Albanką o tym, dlaczego jest tutaj tak drogo, nie ma turystów, o korupcji, o tym jak się ludziom żyje, o rodzinnych relacjach i o filozofii życiowej większości Albańczyków. Moja nowa znajoma jest bardzo dumna z bycia Albanką, jej syn mówi po albańsku i niemiecku, często odwiedzają ojczyznę i poza ekonomicznymi i biurokratycznymi uwarunkowaniami wszystko przemawia dla niej za życiem tutaj.
Potem poszłam na plażę, pływałam i rozmawiałam z ludźmi, poznałam Amerykankę albańskiego pochodzenia, ale nie była ciekawa. No i w końcu odnalazłam rodzinę, którą poznałam już wczoraj, zaprosili mnie na obiad. Podali rybę z ryżem i jajkiem na twardo, a na
...
Nie jestem seksistką, ani neoemancypantką, ale twierdzę, że kobiety piszą lepsze dzienniki z podróży niż mężczyźni, bo widzą więcej szczegółów. Wnikliwiej przyglądają się światu i ludziom. (Oczywiście męski punkt widzenia także ma swój niezaprzeczalny urok, ale nieco ciszej do mnie przemawia, bo... ja też jestem kobietą.)
Wloczykijaniu, Twój tekst podoba mi się tak bardzo, że chcę Cię zaprosić do współpracy. Właśnie rozpoczęłam przygotowywanie zbiorku dzienników/relacji z podróży po Bułgarii i poszukuję autorów takowych relacji (na razie znalazłam cztery osoby wstepnie chętne, ale liczę na więcej). Sama też piszę, i ponoć nie najgorzej, więc nie należy posądzć mnie o chęć przywłaszczenia sobie choćby częściowo czyichś tekstów. Bułgarię zwiedzałam w 2004 roku, zupełnie inaczej niż Ty. Jeżeli jesteś zainteresowana bliższymi wyjaśnieniami, napisz do mnie na e-adres: agatakon@yahoo.com
Niezależnie od tego, czy zechcesz ze mną współpracować, czy nie, serdecznie Cię pozdrawiam i wołam: podróżuj i pisz dalej!
Cześć!
Agata
Agata, 2008-02-26 01:01:49
sosin, 2007-08-29 22:21:20
Radek, 2007-06-14 00:33:15
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Bułgaria
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Swietne spostrzezenia, obserwacje...
kobi, 2008-04-27 11:13:46