dziennik bułgarsko- albański
Ludzie na mojej drodze
Wloczykijania2007-06-10 14:33:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
o 18. z nadzieją w duszy, że Alban pojawi się lada moment, ale Benny już zaczął zbierać się do wyjścia i oznajmił, że jedziemy do jego ciotki, bo jej syn mieszka w Kaliszu. Przeraziła mnie ta perspektywa, ale w sumie byłam ciekawa, jak żyją inni Albańczycy.
Ciotka ma mieszkanie totalnie zagracone ekscentrycznymi figurkami, zabawkami, szmatkami, zdjęciami, maskotkami, naczynkami, tak że po prostu dostawałam oczopląsu przez cały czas tej wizyty. Syn w Polsce ma bardzo ciężko, nie ma pracy, jego żona nigdy nie była w Albanii i nigdy nie poznała jego rodziców. Pokazali mi video ze ślubu w Polsce. Dla tak rodzinnej kultury, to musi być straszne.
Po ciotce przyszła kolej na matkę Bennego, która mieszka na stałe we Włoszech i dla odmiany mówiła do mnie po włosku, rozumiałam tylko, gdy mówiła "bravo". Pytała mnie o rodzinę, podróże, plany. Zaproponowała mi męża, jakiegoś syna kuzynki, podobno idealny dla mnie. Podziękowałam. Wyszliśmy, mama machała nam z balkonu, a Benny stojąc przy motorze zmienił nagle wyraz twarzy i powiedział: " Ania, I want to know if you like me as a man, because I like you as a girl, I want to live in Poland for you". To co nastąpiło po tym, było jeszcze ostrzejsze, powiedział: "Ania, I have only one freudin- you, do you believe me?" Po albańsku mówi się MENTALIDAT!
Wróciliśmy do mieszkania, Benny powiedział do mnie konspiracyjnie, żebym się nie martwiła, bo jego żona jest ze wsi i nic nie rozumie. Zaproponowałam, że za gościnę postawię im pizzę. Wybrali najdroższy lokal w Tiranie chyba. Było tragicznie. Żona siedziała ze wzrokiem wbitym w stół, bawiąc się nerwowo kluczami, Benny ciągle recytował jakieś serenady po niemiecku, a ja się darłam, żeby przestał. W końcu stałam się tak zimna i agresywna, że dał mi spokój, ale i tak w drodze do mieszkania jęczał, żebym szła koło niego, bo "jesteś taka piękna". Chwyciłam jego żonę pod
...
Nie jestem seksistką, ani neoemancypantką, ale twierdzę, że kobiety piszą lepsze dzienniki z podróży niż mężczyźni, bo widzą więcej szczegółów. Wnikliwiej przyglądają się światu i ludziom. (Oczywiście męski punkt widzenia także ma swój niezaprzeczalny urok, ale nieco ciszej do mnie przemawia, bo... ja też jestem kobietą.)
Wloczykijaniu, Twój tekst podoba mi się tak bardzo, że chcę Cię zaprosić do współpracy. Właśnie rozpoczęłam przygotowywanie zbiorku dzienników/relacji z podróży po Bułgarii i poszukuję autorów takowych relacji (na razie znalazłam cztery osoby wstepnie chętne, ale liczę na więcej). Sama też piszę, i ponoć nie najgorzej, więc nie należy posądzć mnie o chęć przywłaszczenia sobie choćby częściowo czyichś tekstów. Bułgarię zwiedzałam w 2004 roku, zupełnie inaczej niż Ty. Jeżeli jesteś zainteresowana bliższymi wyjaśnieniami, napisz do mnie na e-adres: agatakon@yahoo.com
Niezależnie od tego, czy zechcesz ze mną współpracować, czy nie, serdecznie Cię pozdrawiam i wołam: podróżuj i pisz dalej!
Cześć!
Agata
Agata, 2008-02-26 01:01:49
sosin, 2007-08-29 22:21:20
Radek, 2007-06-14 00:33:15
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Bułgaria
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Swietne spostrzezenia, obserwacje...
kobi, 2008-04-27 11:13:46