dziennik bułgarsko- albański
Ludzie na mojej drodze
Wloczykijania2007-06-10 14:33:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
wizy, kosztują też dwa tysiące euro... do Włoch, Serbii, Grecji...
No i w tym momencie poznałam dużo starszego kumpla Albana- Bennego. Benny mieszkał w Niemczech i miał tam kobietę oraz syna, który teraz ma dziesięć lat. Jednak aktualnie ma żonę w Tiranie, która jest w szóstym miesiącu ciąży. Próbowałam dojść do przyczyn, ale usłyszałam od Albana, że "my, Albańczycy mamy dwie mentalności, nie otwieramy się tak szybko, chociaż jesteśmy bardzo otwarci. Sama zobaczysz".
Po tym wstępie zapoznawczym rozmawialiśmy z moim nowym znajomym o kulturach, Albanii, Polsce, życiu, widokach z okna, było dużo śmiechu. W połowie drogi autobus padł, ludzie zebrali się w zwartą grupę, jeden facet stanął na podeście niczym przywódca stada albo dyrygent i wszyscy zaczęli coś wykrzykiwać. Ja usiadłam na plecaku i patrzyłam to na ludzi to na gwiazdy, to była piękna noc. Jechaliśmy przez góry, widziałam więc migotające światełka mijanych domków, tysiące bunkrów wojskowych o kształcie pieczarek i roześmianą gębę Albana.
W końcu ludzie uspokoili się, parę kobiet podeszło do mnie, zaczęły się uśmiechać i coś tam mówić, i w końcu cała wycieczka stała nade mną. Może liczyli, że zadzwonię po helikopter?
Po trzech godzinach wsiedliśmy do nowego autobusu. Na granicy Alban powiedział celnikom, że jestem z nim, oni ze zrozumieniem pokiwali głowami, jeden pokazał na moją twarz i nabrał powietrza w poliki, po czym wypuścił je tak, jakby przebijał igłą nadmuchanego balona, wyrażając zachwyt nad moją pyzatą buzią. W ten oto piękny sposób przywitano mnie w Albanii.
W końcu dojechaliśmy do Durres, usiedliśmy na kawę blisko plaży, była piąta rano, więc mogłam podziwiać wschód słońca nad Adriatykiem. W drodze do Tirany Alban cały czas narzekał, że jeszcze nie jest w domu, a ja byłam szczęśliwa i podekscytowana, w końcu spytał, czy nie mam żadnych problemów,
...
Nie jestem seksistką, ani neoemancypantką, ale twierdzę, że kobiety piszą lepsze dzienniki z podróży niż mężczyźni, bo widzą więcej szczegółów. Wnikliwiej przyglądają się światu i ludziom. (Oczywiście męski punkt widzenia także ma swój niezaprzeczalny urok, ale nieco ciszej do mnie przemawia, bo... ja też jestem kobietą.)
Wloczykijaniu, Twój tekst podoba mi się tak bardzo, że chcę Cię zaprosić do współpracy. Właśnie rozpoczęłam przygotowywanie zbiorku dzienników/relacji z podróży po Bułgarii i poszukuję autorów takowych relacji (na razie znalazłam cztery osoby wstepnie chętne, ale liczę na więcej). Sama też piszę, i ponoć nie najgorzej, więc nie należy posądzć mnie o chęć przywłaszczenia sobie choćby częściowo czyichś tekstów. Bułgarię zwiedzałam w 2004 roku, zupełnie inaczej niż Ty. Jeżeli jesteś zainteresowana bliższymi wyjaśnieniami, napisz do mnie na e-adres: agatakon@yahoo.com
Niezależnie od tego, czy zechcesz ze mną współpracować, czy nie, serdecznie Cię pozdrawiam i wołam: podróżuj i pisz dalej!
Cześć!
Agata
Agata, 2008-02-26 01:01:49
sosin, 2007-08-29 22:21:20
Radek, 2007-06-14 00:33:15
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Bułgaria
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Swietne spostrzezenia, obserwacje...
kobi, 2008-04-27 11:13:46