dziennik bułgarsko- albański
Ludzie na mojej drodze
Wloczykijania2007-06-10 14:33:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
na dole rock. Dostałam od kogoś tamburyno do ręki, bawiłam się jak nigdy w życiu i tak mi się rozwiązał język, że bez żadnych oporów podchodziłam do ludzi i rozmawiałam. W pewnym momencie tańczyłam z dwoma chłopakami myśląc, że to Bułgarzy, ale oni później otworzyli mi drzwi do hostelu i okazało się, że są z Belgii. Piosenkarka z rockowej piwnicy spytała skąd jestem i zaczęła wykrzykiwać chrypliwie do mikrofonu stare hity Madonny "za Polskę". Najmilej rozmawiało mi się z hippisowską parą Bułgarów, dzięki tej nocy zupełnie zmieniłam zdanie o tym narodzie. W czasie imprezy Steve coś powiedział, czego nie zrozumiałam, objął mnie i przez dłuższą chwilę całował mnie w policzek, po czym poszedł dalej pić, a ja się bawiłam z moimi bułgarskimi Hippisami. Niestety około piątej moja euforia została zburzona przez jedną z Australijek, która zaczęła się kręcić wokół mnie i coś jęczeć. Nienawidzę być jedyną trzeźwą i odpowiedzialną. Wypiłam chyba z siedem piw, a i tak pozostałam sobą. Spytałam Australijkę, gdzie zgubiła koleżankę, odpowiedziała, że poszła ze Stevem do Mostelu. Powiedziałam, że nie wierzę, żeby Steve tak po prostu wyszedł i oczywiście miałam rację, siedzieli na schodach zalani w trupa i się miętosili. Steve jakby się przestraszył na mój widok, chyba po tych naszych rozmowach stałam się jakąś pieprzoną wyrocznią moralności.
Oni chcieli iść coś zjeść, ja spać. Poznaliśmy Bułgara, który miał nas gdzieś zaprowadzić, podczas gdy Steve z nim rozmawiał, Australijka podeszła do mnie i spytała, czy mam coś przeciwko temu, że ona ma z nim romans. Powiedziałam, że nie rozumiem i spytałam, co ma na myśli. Jak dziecku w przedszkolu zaczęła mi tłumaczyć, co znaczy słowo affair po angielsku..., zauważyłam u siebie postępujące symptomy ludowstrętu, a że chciałam zapamiętać dobrze tę noc, oddzieliłam się od nich i przez godzinę
...
Nie jestem seksistką, ani neoemancypantką, ale twierdzę, że kobiety piszą lepsze dzienniki z podróży niż mężczyźni, bo widzą więcej szczegółów. Wnikliwiej przyglądają się światu i ludziom. (Oczywiście męski punkt widzenia także ma swój niezaprzeczalny urok, ale nieco ciszej do mnie przemawia, bo... ja też jestem kobietą.)
Wloczykijaniu, Twój tekst podoba mi się tak bardzo, że chcę Cię zaprosić do współpracy. Właśnie rozpoczęłam przygotowywanie zbiorku dzienników/relacji z podróży po Bułgarii i poszukuję autorów takowych relacji (na razie znalazłam cztery osoby wstepnie chętne, ale liczę na więcej). Sama też piszę, i ponoć nie najgorzej, więc nie należy posądzć mnie o chęć przywłaszczenia sobie choćby częściowo czyichś tekstów. Bułgarię zwiedzałam w 2004 roku, zupełnie inaczej niż Ty. Jeżeli jesteś zainteresowana bliższymi wyjaśnieniami, napisz do mnie na e-adres: agatakon@yahoo.com
Niezależnie od tego, czy zechcesz ze mną współpracować, czy nie, serdecznie Cię pozdrawiam i wołam: podróżuj i pisz dalej!
Cześć!
Agata
Agata, 2008-02-26 01:01:49
sosin, 2007-08-29 22:21:20
Radek, 2007-06-14 00:33:15
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Bułgaria
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Swietne spostrzezenia, obserwacje...
kobi, 2008-04-27 11:13:46