dziennik bułgarsko- albański
Ludzie na mojej drodze
Wloczykijania2007-06-10 14:33:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 2.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
cywilizacji europejskich.
Belgrad jest straszny. Co chwilę jakiś obleśny facet się do mnie przyczepia. To przez te buty trekkingowe i plecak wyglądam jak turystka. Przed momentem obleśne, czerwone prosię, lat pięćdziesiąt pięć przysiadło się do mnie na ławce i jak powiedziałam, że jestem z Polski wygłosiło mniej więcej taki monolog: " ty jesteś krasna, masz ogień w oczach jak polskie dziewczyny, ty i ja bylibyśmy jak dwa diamenty, chodź do mnie do domu, będziesz mieszkać za darmo i będziemy robić amore". Przypomina mi to film "Lilja 4-ever".
W autobusie do Prishtiny nagle ludzie zaczęli coś krzyczeć i po czterdziestu minutach jazdy zawróciliśmy. Wytłumaczono mi, że jest strajk i że pojedziemy za pięć godzin. Byłam jedyną osobą, którą ta wiadomość ucieszyła i rozbawiła. Razem z dwudziestoma pozostałymi pasażerami poszłam do biura agencji autobusowej, rozlano fantę do plastikowych kubków i po raz pierwszy usłyszałam albański. To byli Kosowianie, okazało się, że jest w tej grupie jeden Czech, który mieszka w Prishtinie z żoną Albanką no i nareszcie poczułam się u siebie, wśród swoich ludzi. Mam dobre przeczucia. Albańczycy obejrzeli moje wizy w paszporcie i stwierdzili, że następnym razem polecę na Marsa. Odebrałam lekcję albańskiego, powiedziano mi, że mam uważać na ludożerców, którzy będą chcieli mnie wykorzystać. Czekając na autobus pogadałam jeszcze z grupą wesołych Cyganów grających na saksofonach. Podstawiono dwa autobusy i chamsko oddzielono mnie od moich ludzi z agencji. Moim sąsiadem był na oko siedemdziesięcioletni mężczyzna, zagadnęłam do niego, ale wzruszył ramionami i poszedł spać, więc zrobiłam to samo.
22 lipca Prishtina
W Prishtinie poszłam na targ, który okazał się giełdą towarową. Jest gorąco, więc wszyscy mężczyźni byli rozebrani do połowy, przerzucali palety z owocami i krzyczeli coś do mnie, no
...
Nie jestem seksistką, ani neoemancypantką, ale twierdzę, że kobiety piszą lepsze dzienniki z podróży niż mężczyźni, bo widzą więcej szczegółów. Wnikliwiej przyglądają się światu i ludziom. (Oczywiście męski punkt widzenia także ma swój niezaprzeczalny urok, ale nieco ciszej do mnie przemawia, bo... ja też jestem kobietą.)
Wloczykijaniu, Twój tekst podoba mi się tak bardzo, że chcę Cię zaprosić do współpracy. Właśnie rozpoczęłam przygotowywanie zbiorku dzienników/relacji z podróży po Bułgarii i poszukuję autorów takowych relacji (na razie znalazłam cztery osoby wstepnie chętne, ale liczę na więcej). Sama też piszę, i ponoć nie najgorzej, więc nie należy posądzć mnie o chęć przywłaszczenia sobie choćby częściowo czyichś tekstów. Bułgarię zwiedzałam w 2004 roku, zupełnie inaczej niż Ty. Jeżeli jesteś zainteresowana bliższymi wyjaśnieniami, napisz do mnie na e-adres: agatakon@yahoo.com
Niezależnie od tego, czy zechcesz ze mną współpracować, czy nie, serdecznie Cię pozdrawiam i wołam: podróżuj i pisz dalej!
Cześć!
Agata
Agata, 2008-02-26 01:01:49
sosin, 2007-08-29 22:21:20
Radek, 2007-06-14 00:33:15
Zobacz zdjęcia:
Albania
,
Bułgaria
,
Serbia i Czarnogóra
Albania - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj





























Swietne spostrzezenia, obserwacje...
kobi, 2008-04-27 11:13:46