Naszą wyprawę rozpoczynamy koło północy 18 lipca. Wynajętym busem w 5 osób (Basia, Ula, dwie Anie i ja) docieramy do Warszawy na lotnisko. Kierowca podjeżdża pod dom każdej z nas i pomaga załadować bagaże. Już w Warszawie spotykamy się z pozostałą 6 (Małgosia, Ewa, Asia, Heniu, Jurek i Paweł dla rozróżnienia nazwanym Małym) i naszym szefem, pilotem, kierowcą - Pawłem. Jesteśmy przerażeni ilością bagaży.
Parki Narodowe USA




Enia2007-06-05 15:52:56
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.33 z 5.00. 3 głosów oddanych
skały sterczące jak igiełki. Idziemy w kierunku Sunrise Point i wyruszamy w dół na szlak. Przechodzimy obok fantazyjnych form skalnych. Część szlaku w dole kanionu nazywa się Queen's Garden. Boczną ścieżką dochodzę do skały o nazwie Queen Victoria. Długo się jej przyglądam i faktycznie, sam wierzchołek tej skały przypomina królową. Kontynuujemy wędrówkę szlakiem Navajo Trail i dochodzimy do kanionu Wall Street. To trasa wśród wysokich, stromych skał, a między nimi rosną 2 wysokie, 800 letnie jodły. Na Sunset Point wychodzimy ostro, zygzakiem do góry. Trasę pokonaliśmy w półtorej godziny. Jeszcze tylko wstępujemy do Visitor Center po mapki i widokówki. Jedziemy do Capitol Reef NP. Po drodze są tak piękne widoki, że znowu robię mnóstwo zdjęć.
Spieszymy się na kemping, bo jest sobota, a my nie mamy rezerwacji. Zatrzymujemy się na kempingu Fruita znajdującym się w sadzie XIX wiecznej osady mormońskiej, nad rzeczką, która wodę ma czerwono-brunatną. Namioty rozbijamy na pięknej trawce. W toalecie woda z kranów leje się normalnie, papier toaletowy jest na rolkach nie na sztabach. O 14:00 wyruszamy w trasę Scenic Drive. Upał. A my, objuczeni wodą, wędrujemy kanionem Grand Wash o ścianach wysokich do nieba, u góry uciętych jak nożem, z wydłubanymi dziurami. Znowu przeważa kolor czerwony. Miejscami udaje nam się schować w cieniu. Wieczorem, korzystamy z pogody i pięknego otoczenia - na trawę wyciągamy karimaty i spać idziemy po 22:00. Noc jest przyjemna i ciepła.
Budzimy się o 6:00. Jest ciepło. Szybko zwijamy namioty. Jedziemy na brzeg rafy (Reef). Niestety po ostatnich opadach deszczu nie możemy przejechać całej trasy Cathedral Valley, bo jedzie się tam przez rzekę i moglibyśmy się zakopać. Jedziemy od drugiej strony, tak daleko jak się tylko da. Wjeżdżamy na pustynię, nie ma drogi. W zasadzie jest to polna droga - Caineville Wash Road. Przez wertepy, błotniste
...
Zobacz zdjęcia:
Stany Zjednoczone
Stany Zjednoczone - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























