Dziko i Tanio - Karaiby (dzień 6)
Tomasz Michniewicz Wyświetlono: 798 razy 2007-05-28 09:05:36![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.63 (92 głosów) |
Dziko i Tanio jest pierwszym w Polsce podróżniczym programem dla backpackerów. Omijam drogie hotele, klimatyzowane autobusy i zorganizowane wycieczki. Liczy się przede wszystkim budżet.
Znakomitą część dnia spędziliśmy na kolejnych lotniskach i w kolejnych samolotach. Teoretycznie możesz przelecieć z dowolnej wyspy na każdą inna, korzystając z usług miejscowych linii. Teoretycznie jest to możliwe. Praktycznie, jeśli chcesz przelecieć np. z Grenady na Tobago, czeka cię rundka zgodnie z ruchem wskazówek zegara, np. przez którąś z wysp Grenadyn, Saint Vincent, Barbados i wreszcie na Tobago. Zajmie Ci to cały dzień, choć to niedaleko.
Wieczór jednak uratował ten dzień (i to jak!). Takie sytuacje rzadko się zdarzają nawet przy wyśrubowanych backpackerskich standardach. Przez Hospitality Club poznaliśmy Omara, mieszkającego w Bon Accord na Tobago. Po przylocie zadzwoniliśmy do niego, a on błyskawicznie pojawił się na lotnisku. Kolacyjka, pogaduchy: Leo trenował waszą drużynę, a teraz trenuje nasza, John, Latapy i Birchall to świetni zawodnicy, słyszeliśmy ze można zjeść dobrą zupę Callaloo itd.
Potem okazało się, że Omar jest szefem islamskiej organizacji, walczącej o prawa muzułmańskiej mniejszości na wyspach. I na piątek organizuje protest. Oficjalnie. O nic innego nie pytaliśmy, ale z rozmowy i tak wyszły pewne fakty. Śledzi dokładnie działania CIA i Mossadu w regionie, figuruje w bazach wywiadów, ma wgląd za kulisy polityki międzynarodowej (powiedzcie mi chłopcy, co nasz premier mógł robić przez tydzień w Izraelu? To ja wam powiem...), ma "kontakty" wszędzie i na jeden telefon kierowcę z elegancka bryka o przyciemnianych szybach. Jeździliśmy z nim pól nocy po ciemnych spelunach na obrzeżach miast, gdzie Omar spotykał się ze swoimi "braćmi" i instruował ich, co maja zrobić w najbliższym czasie, do kogo zadzwonić i co załatwić.
Przespaliśmy się u Omara w ogrodzie, zjedliśmy śniadanie z jego przeurocza zakwefiona żona i wybyliśmy na północ, do dżungli.
KOSZTY
Transport: 550 PLN (zakup biletów z Saint Vincent na Tobago i z Trynidadu na Grenadę)
Jedzenie: 25 PLN
Hotel: 0 PLN
Całkowity koszt: 3076 PLN
| Oceń relację |
BarbadosWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju














