Kair
Egipt 2007, cz10

Jpgiemza2007-05-17 14:29:29
Wyświetlono razy (ostatnio: )
zrobilam zdjecie z miejscowymi nastolatkami, dziewczyny szybko podbiegly, smialy sie i sympatycznie to wygladalo - on taki wysoki i one trzy siegajace ledwo do ramion :-D
Spowrotem Piotr odebral scyzoryk i zlapalismy taksowke za 15LE, ktora w drodze powrotnej do hotelu ponownie przejechalismy przez stary Kair.
Szybko sie spakowalismy, wymeldowalismy i poszlismy na Plac (Madin) Falaki , poniewaz tam w biurze Euro Star chcielismy kupic bilety do Hurgady. Troche sie tego biura naszukalismy, okazalo sie, ze jest w bocznej uliczce, ale przechodzac zauwazlismy szyld. W biurze najpierw pani chciala za bilety 55LE/os (tyle podawali w Pascalu), ale potem gdzies zadzwonila i cena wzrosla do 75LE/os. No nic, wzielismy, bo nie wiedzielismy, czy na miejscu odjazdu mozna kupic w ogole bilety, czy na dzisiaj a przede wszystkim nie wiedzielismy, skad odjezdzaja te autokary. Potem pani wezwala nam taksowke i stargowala cene z 20LE do 10LE za przejazd. A ile placa miejscowi?..
Podjechalismy do dworca dla autokarow Hyperjet, a ze mielismy jeszcze troche czasu, poszlam kupic co nieco do jedzenia. I mielismy czas na odgadywanie tablicy odjazdow. Zdaje sie, ze codziennie jezdza do Hurgady przez ElGouna 4 autokary "normalne" za 40LE/os i 4 VIP-y za 55LE/os.
Odjechalismy o 13:30, znowu chyba z godzinny wyjazd z miasta a potem juz prawie caly czas po pustyni. Ale byly rowniez ciekawe odcinki drogi :jakies 50m od Zat. Sueskiej z jednej strony i 50m od gor z drugiej strony. Slicznie! Cala droge puszczali jakis film w arabskim, a my poogladalismy tylko akcje, zbyt skomplikowany nie byl i latwo moglismy sie zorientowac o co chodzi. Okolo 17:00 byl krotki postoj na jedzenie i siusiu i znowu w droge. Widzielismy tez piekny zachod slonca z okien autokaru.
Okolo 20:00 dojechalismy do Hurgady, busem za 10LE (zdzierstwo niesamowite, potem na tej samej trasie jezdzilismy za 4LE/2os !!) dojechalismy do bramy Magawish Village, gdzie jeszcze przed urlopem zarezerwowalismy miejsca. A od bramy jeszcze kawal drogi do recepcji! Ale nie szkodzi, dla nas znaczylo to, ze nie bedzie slychac samochodow. Dostalismy domek nr 148, bardzo czysty, z lazienka, aneksem kuchennym i telewizja (mieli tez "Polonie" !!! :-) - ze tez trzeba jechac do Egiptu zeby obejrzec "Wiadomosci"...)
Poszlismy na kolacje do sali restauracyjnej, gdzie bylismy jednymi z ostatnich gosci, a obslugujacy nas kelner mowil po polsku, bo mame ma Polke :-)
Tak oto zakonczyl sie nasz etap intensywnego aktywnego wypoczynku a rozpoczela urlopowa laba.
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























