pustynia
Egipt 2007, cz 9

Jpgiemza2007-05-17 14:27:33
Wyświetlono razy (ostatnio: )
26 marca
Obudzilismy sie o tej samej godzinie, co wczoraj, zimno jeszcze bylo a wlosy mielismy sztywne jak druty od piasku (i niemycia od paru dni;-) )
Wspielismy sie na skaly na wschod slonca, podziwialismy piekna gre swiatla zza gor. Po sniadaniu chcielismy ruszyc w kierunku oazy Baharija zatrzymujac sie na Czarnej Pustyni. Ale nie tak latwo wyjechac..samochod sie zakopal, stalismy na miekkim piasku. Trzeba bylo odkopywac, szukac kamieni, zeby podstawic pod kola i po okolo 20 minutach sie udalo!
Droga asfaltowa dojechalismy do gory na Czarnej Pustyni i wspielismy sie z Piotrkiem na nia. Alez cudowne widoki! Pelno bylych stozkow wulkanicznych pokrytych czarnymi kamieniami, ktorych ilosc ku dolowi ustepowala piaskowi. Wygladalo to, jakby czarne gory wynurzaly sie ze zlota..Gdy schodzilismy, mijalismy sie z wycieczka Japonczykow..Ale mielismy szczescie!
W oazie Ali kupil nam bilety do Kairu na 15:00, ale w sprawie zaplaty umowilismy sie, ze reszte pieniedzy zostawimy w hotelu, a ktos znajomy je odbierze, dalismy mu za to wszystkie euro, ktore mielismy ze soba, czyli cale 2 dychy...
Podjechalismy jeszcze do goracego zrodla, poprzednie w porownaniu z tym to pikus bylo! Wprawdzie to nie smierdzi, ale gorace, ze po chwili przebywania w nim robi mi sie slabo (podobno 37stopni,ale jakos wiecej mi sie wydawalo). Tu juz bylo wiecej ludzi, wlasciwie sami mezczyzni. Kapali sie w zrodelku, mydlili, cos tam prali, a woda potem nawadniala piekny gaj palmowy..
Potem do hotelu, gdzie dostalismy obiadek i po raz pierwszy od 3 dni umylismy zeby!! Oj, jak sie super zrobilo..
Na autobus musielismy dojsc kawalek, a goraco juz bylo porzadnie. Troche sie spoznil, przyjechal pol godziny pozniej, ulokowalismy sie i droga powrotna przebiegala dokladnie tak samo, jak do oazy. Tylko chyba kierowca byl bardzo wierzacym muzulmaninem, bo na cala pare najpierw sluchalismy spiewow muezina przez okolo 3 godziny, a potem, sadzac z tonu glosu, jakichs kazan. Nic to, przezylismy.
W Kairze autobus dojezdzal tylko do Gizy, na szczescie w poblizu metra El Giza. Za bilety do stacji Sadad zaplacilismy 1LE/os i po parunastu minutach bylismy w hotelu. Zostawilismy bagaze i poszlismy cos zjesc i napasc na bankomat, bo przeciez ani piastra przy sobie nie mielismy. Oddalismy na recepcji brakujace do rachunku Alego 100LE i poszlismy sie w koncu porzadnie umyc i spac.
Podsumowujac pustynie: warto bylo zostac dluzej, to byly najpiekniejsze i najbardziej niesamowite dni podczas calego urlopu. Nawet, jesli bylo drogo i szczerze mowiac, nie zobaczylismy wszystkiego, co mielismy obiecane, to wrocilismy baaardzo zadowoleni. Dla potomnosci kontakt do hotelu "Mountain Eye" : tel.002/0122751573-0127259634, e.mail: mountaineyehotel(at)hotmail.com
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj



















