pustynia
Egipt 2007, cz8

Jpgiemza2007-05-17 14:04:30
Wyświetlono razy (ostatnio: )
wyjazd, kupuja jeszcze kurczaka na kolacje(wybrali sobie zywego w klatce i rzeznik go szybko oskubal i wypatroszyl). No i na pustynie!
Przy wyjezdzie z oazy bramka policyjna, jest obowiazek zapisywania ile osob i z jakiego kraju jedzie na pustynie. Po drodze robimy krotki przystanek przy zrodle, trzeba bylo nabrac wody do wielkiego karnistra. Naszym celem jest nocleg na Nowej Bialej Pustyni.
Szybko przejezdzamy,nie zatrzymujac sie, przez Czarna Pustnie, caly czas droga asfaltowa, az dojezdzamy do Krysztalowej Skaly. Tam sie okazalo,jaka pusta ta pustynia...pare jeepow (sa to glownie toyoty) i grupa japonskich turystow. A przy okazji rowniez znajomi studenci.
Zimno bylo przerazliwie, zero slonca i silny wiatr. Po krotkiej chwili ruszylismy dalej, zjechalisy z asfaltu w strone gor Akabat, ale tylko kawalek, i zjazd po ogromnej wydmie piaskowej...Ale bylo super!
Okolo 17:30 dojechalismy na miejsce noclegu, dobrze, ze teren niezwykle rozlegly, bo ludzi tez sporo... Znalezlismy odpowiednie miejsce i Ali razem z kierowca (18-letni Muhammed) zaczeli rozbijac oboz, a my poszlismy na spacerek. Biala Pustynia nazywa sie tak ze wzgledu na piekne formy z kredy czy wapnia o niesamowitych ksztaltach. Jak to Piotrek okreslil, nie wazne,na co patrzysz, wazne, co widzisz. Widzielismy cale mnostwo grzybow, kurczaka, rycerza, morsy, ja Piotrkowi dorobilam odpowiednim ustawieniem na zdjeciu skrzydla.
Martwilismy sie, ze przy takiej pogodzie wyjda kiepskie zdjecia i nie bedzie ladnego zachodu slonca. Ale w pewnym momencie zrobilo sie intensywnie pomaranczowo-rozowo, wydobyly sie pieknie ksztalty skal i szybko ruszylismy robic fotki. Niestety takie swiatlo bylo zaledwie pare minut, moze 5, nie dluzej, a potem juz blyskawicznie zrobilo sie ciemno. Nie byly to jednak "egipskie ciemnosci",bo byla pelnia.
Ali i Muhammed w tym czasie rozbili oboz, czyli zaparkowali samochod i od strony, od ktorej wial wiatr rozpieli mate. Nastepnie w tym zakatku polozyli dywanik, w rogach maty do spania i na srodu niski stolik. Milo bylo, szczegolnie przy ognisku. Na kolacje byl gotowany ryz z warzywami (ziemniaki,pomidory, cebula, cos jeszcze) i kurczak z rozna oraz slodka mietowa herbata. Pysznosci! A kosci odkurczaka sie wyrzuca za siebie, bo zywia sie tym lisy pustynne. Niech i one maja korzysc z turystyki ;-)
Potem jeszcze do pozna gadalismy przy winie i piwie, jedynie mlody poszedl szybko spac, bo byl zmeczony, z reszta nie rozumial zbyt duzo.
Ali opowiedzial nam mnostwo rzeczy, gadula z niego niesamowita a po angielsku mowi plynnie. Nie tylko po angielsku, bo zna rowniez niemiecki, holenderski, bo tam studiowal, radzi sobie z japonskim i co nieco z francuskim. Poza tym Ali to milioner. Kiedys byl menedzerem hotelu w Asuanie, ale pewnego dnia przyjechal na pustynie i sie w niej zakochal. Postanowil wybudowac hotel i rozwinac turystyke. Opowiedzial nam, jakie mial perypetie przy kupowaniu ziemi, ile lapowek musial wreczyc i ze teraz zima organizuje wycieczki po pustyni a latem, gdy jest goraco i turystow nie ma, buduje hotel. Powiedzial, ze calosc zaprojektowal sam, ma jedynie pomocnikow do budowy, bo sam nie dal by rady.
I goraco namawial nas na jeszcze jeden dzien na pustyni, obiecywal, ile to zobaczymy. Kusilo nas, ale nie mielismy po prostu przy sobie tyle pieniedzy a w oazach nie ma bankomatow...Powiedzielismy, ze sie zastanowimy, przespimy z propozycja i damy odpowiedz przy sniadaniu.
Okolo 23 padnieci, postanowilismy sie klasc spac, dostalismy spiwory i koce, przedyskutowalismy wstepnie sprawe i usnelismy..
Zobacz zdjęcia:
Egipt
Egipt - wybierz obszar, który cię interesuje:










































