Egipt 2007, cz 7
jpgiemza Wyświetlono: 420 razy 2007-05-17 13:56:50![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.98 (90 głosów) |
Kair
23marca
O 7:00 bylismy w Kairze na dworcu Ramsis. Metrem podjechalismy do stacji Sadat przy placu Tahrir, to tylko 2 przystanki . Metro jest czyste, nie wolno w nim palic i robi przyjemne wrazenie. Pierwszy wagon w kazdym pociagu jest tylko dla kobiet, nie wolno tam wsiasc mezczyznom, ale kobiety moga tez jezdzic w innych wagonach.
Znalezlismy z przewodnika hotel Lotus za 124LE/noc/2os plus sniadanie.Hotel czasy swietnosci ma juz za soba, pokoj byl nieduzy,z lazienka, czysto bylo. Sniadanie dostalismy do pokoju, zjedlismy je na tarasie (serki topione, dzem figowy, kawa, i "czarna fasola", czyli bob w lupinkach). Zrobilismy tez plan zwiedzania. Byl piatek, dzien swiateczny, jak u nas niedziela, wiec nie mozna bylo zwiedzac meczetow. Postanowilismy najpierw zobaczyc piramidy a potem dzielnice koptyjska, czyli chrzescijanska. przy wyjsciu z hotelu oddalismy jeszcze rzeczy do prania (6 koszulek, 4 pary spodni), zaplacilismy 45LE i mielismy je znalezc w pokoju wieczorem. Super!
Do Gizy spory kawalek drogi, taksowkarze chcieli niebotyczne pieniadze. Ale wiedzielismy, ze spod nieodleglego Muzeum Egipskiego odjezdza autobus do piramid. Pomocni policjanci podali nam numer autobusu, ale one nawet w okolicach przstanku nie zwalnialy, ba! nawet pasa nie zmienialy a my tacy biegli w numerach nie bylismy. W koncu panowie nam zatrzmali autobus i za pare LE dojechalismy do Gizy. W autobusie zaopiekowal sie nami kolejny egipski przyjaciel twierdzac, ze dzis piatek dlatego wejscie glowne jest zamkniete i trzeba przejsc boczym. W ogole i tak trzeba jeszcze podjechac busem, bo autobus nie dojezdza do samych piramid (tu mial racje). Poszlismy z nim, bo rzeczywiscie mozna pobladzic, a pan nas zaprowadzic do agencji, gdzie wynajmowalo sie wielblady na teren piramid twierdzac, ze zadnym sposobem nie da sie zwiedzic piramid bez wielblada, bo to dalekie odleglosci. I zaproponowano nam 2wielblady na pol dnia za ...300LE!! (a 1 funt egipski to okolo 70-80 groszy). Oczywiscie zrezygnowalismy i poszlismy pieszo boczna uliczka do piramid. Wejscie glowne bylo otwarte, bo to jedyny punkt, gdzie mozna kupic bilety (50LE/os). Po wejsciu na teren piramid wyjelam przewodnik i w tym momencie podbiegl do nas mlody chlopak mowiac, ze jest pracownikiem, nakazujac pokazac bilety, kierujac najpierw do sfinksa, bo takie mielismy numery biletow, ze najpierw trzeba tam isc, a jak poprosilismy o legitymacje, pokazal nam..dowod osobisty:-) Na szczescie w "pascalu" pisali o takich kontrolerach. I musielismy pana splawic. Pieszo poszlismy w kierunku piramidy Cheopsa, to naprawde kawaleczek a po drodze dostalismy oferte objechania wszystkich piramid za bodajze 20LE. Ale nie skorzystalismy z okazji.
Pogoda nam niestety nie dopisywala, byl silny wiatr, bez slonca,ale zdjecia robilismy. Do srodka piramidy nie wchodzilismy (bilety100LE), nie wolno bylo brac aparatow tylko trzreba bylo je zostawic w jakies budce a troche sie balismy.
| Oceń relację |
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju





























