Egipt 2007, cz 5
jpgiemza Wyświetlono: 223 razy 2007-05-17 13:11:56![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.99 (77 głosów) |
nastepny dzien
21 marca
Pobudka o 6:50, sniadanie, szybko sie spakowalismy i razem z Amerykaninem znalezlismy taksowke za 50LE/3os do dworca kolejowego. Pan chce jeszcze dzis jechac do Kairu jednym z tanszych pociagow (turysci moga jezdzic trzema wieczornymi. 2 sa drugiej klasy z wygodnymi siedzeniami i jeden pociag tylko z wagonami sypialnymi, ale niewiarygodnie drogi-paredziesiat dolarow!). Wysiadl na dworcu a my podjechalismy do bankomatu, bo juz nie mielismy pieniedzy, a tez chcielismy kupic bilet na pociag, ale na nastepny dzien. Potem szybko spowrotem pod dworzec, Piotr poszedl kupic bilety i wrocil z niczym, wszystko wykupione na dzis, na jutro, na pojutrze...niedobrze, jeszcze nie bedzie sie jak wydostac z Luksoru. Musimy przemyslec sprawe, ale najpierw postanawiamy ulokowac sie w hotelu i rzucic plecaki.
Podjezdzamy pod hotel Queen Valley, 3 gwiazdki, hotel 8-miesieczny, ale jeszcze nie wszystkie pietra sa wykonczone, za to na dachu basen. W przewodniku Pascala jeszcze nie bylo go opisanego, ale dowiedzielismy sie o nim od posrednika, u ktorego kupowalismy rejs statkiem. Czysciutko, pokoj duzy,lazienka tez a cena 100LE/noc ze sniadaniem,jak sie okazalo tez super, bo byl bufet i spory wybor potraw.
W drodze do hotelu Piotr wpadl na pomysl, zeby poprosic o pomoc kierowce taksowki. Moze dla Egipcjanina miejsce w pociagu sie znajdzie..Kierowca mial gdzies znajomego, ktorego to znajomy...itd, w kazdym badz razie udalo sie zdobyc bilety na pociag do Kairu z jednym talko szczegolem: z Asuanu, a nie z Luksoru. Nie wiem, jaka roznica, pociag z Asuanu MUSI przejezdzac przez Luksor, po prostu nie ma alternatywnej linii kolejowej. No, ale jesli z Luksoru nie bylo miejsc, ale z Asuanu i owszem, to darowanemu koniowi nie zaglada sie w zeby..Kosztowalo nas to oczywiscie odpowiednio wiecej (94LE/os) plus bakszysz dla kierowcy taksowki, dla znajomego itd...Ale bilety byly!
Nastepnie odpoczelismy, wykapalismy sie i rozpoczelismy kolejny intensywny dzien zwiedzania. Na poczatek swiatynia Luksorska (40LE/os), ktora kiedys zupelnie byla zasypana piaskiem czy mulem, w kazdym badz razie, gdy chciano ja odkopac, trzeba bylo zburzyc wybudowane na niej domy. Tylko ludnosc nie zgodzila sie, zeby zlikwidowac meczet i teraz na ruinach, na wysokosci 1-2 pietra sa drzwi wejciowe do meczetu.
Potem Muzeum Mumifikacji, malutkie, wlasciwie tylko jedna sala, bilet kolejne 40LE/os. Ma w zbiorach pare sarkofagow, przyzady do mumifikacji oraz najciekawsze - mumie czlowieka, kota (wyglada jak palka - kulka na trzonku), kaczki, krokodyla. Nastepnie pieszo poszlismy do Muzeum Luksorskiego, rowniez bardzo ciekawego, bilet 70LE/os a nastepnie nadbrzezem w kierunku poludniowym do centrum miasta zjesc obiad.
| Oceń relację |
EgiptWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju

















