• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28277
  • Porad: 18790
  • Postów: 112497
  • Tematów: 10278

OLSZTYN – LWÓW - KRYM - OSTRÓDA

Michu84 Wyświetlono: 1946 razy 2007-05-12 22:18:29
  Ocena:3.26 (209 głosów)


KRYM_MAJ 2007
Był koniec marca 2007 roku. Zastanawiamy się, gdzie by tu można było pojechać na ten długi weekend majowy. Pierwotnie padło na południową Szwecje i w dodatku na wycieczkę rowerową. Za kilka dni coś mnie uderzyło i myślę sobie, "Dlaczego nie Ukraina?!", "Dlaczego nie Krym?!". Szybko sprzedałem pomysł Łucji. No i się spodobał. Od tej pory trzeba było myśleć poważnie o tej wyprawie. Wszedłem na neta, wpisałem w wyszukiwarkę hasła "Ukraina i Krym". Po chwili wyświetliło się mi dużo różnych artykułów na ich temat (m.in. www.odyssei.com). Już w latach wcześniejszych chciałem odwiedzić Krym, ale jakoś się nie zebrałem i to miała być moja pierwsza wycieczka na Ukrainę. Dobrze się składało, bo od początku roku, we Lwowie pracował mój wujek Damian. Mieszka tam tymczasowo ze swoja rodziną. To był dobry punkt zaczepienia pod wieloma względami. Przy okazji Świąt Wielkanocnych spotkaliśmy się z nim i w expresowym tempie wypytaliśmy go o kilka cennych informacji, jakie potrzebne nam były przed wyjazdem. Od tej pory jeszcze raz, po rozmowie z Damianem przemyśleliśmy całą wyprawę i zaplanowaliśmy cały wyjazd.
W końcu nadszedł 27 kwietnia - dzień, w którym wszystko się zaczęło. Naszą podróż rozpoczęliśmy z dwóch miejsc. Łucja wsiadała w Olsztynie, a ja dołączyłem do niej w Olsztynku za 20 min. Oczywiście jechaliśmy pociągiem. Po 3,5 h o 21'30 byliśmy w Warszawie. Tam mieliśmy zaplanowany nocleg u mojego brata, a w sobotę rano o 07'10 ruszyliśmy do Przemyśla. Na miejscu byliśmy o 14'15. Z Przemyśla mieliśmy jechać bezpośrednim autobusem do Lwowa. Ze względu na zbliżający się weekend majowy zabrakło nam biletów. Trzeba było sobie radzić w inny sposób. Kilka metrów dalej stały busy, które jechały do przejścia granicznego w Medyce. Szybko wymieniłem 50zł na hrywnie ukraińskie, żeby mieć na dalszą podróż do Lwowa. W końcu wsiadamy do auta i jedziemy za 2zł do przejścia granicznego. Tutaj miała się zacząć nasza przygoda z Ukrainą (się zaczęła się). Granicę od strony polskiej przekroczyliśmy w 5 min, potem szliśmy długim chodnikiem do ukraińskiej strony. Tam czekała na nas nie mała kolejka. Ukraiński celnik rozdawał wszystkim do wypełnienia takie małe karteczki, gdzie podawało się różne dane o sobie i celu podróży. Za około godziny byliśmy już po drugiej stronie granicy udaliśmy się w poszukiwaniu transportu do Lwowa. Teoretycznie miało nie być łatwo, bo ani Łucja ani ja nie znaliśmy ich języka (chociaż w tej części Ukrainy nie ma większych problemów z porozumiewaniem się po polsku). Największy problem sprawiały nam ich litery. Przed samym wyjazdem Łucja trochę się pouczyła znaków pisanych cyrylicą, ale to i tak nie dawał nam odpowiedniego komfortu. W rezultacie nie było żadnych problemów.
Strona:  1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • Piotrek / 2011-06-26
    Super się czyta. Pozdrawiam
  • Krystyna / 2008-02-22
    Wyprawa opisana w zajmujący sposób,też chętnie bym się tam wybrała.
    Bardzo podobają mi się też zdjęcia z tej wyprawy,gratuluję.
  • chicken997 / 2007-08-05
    Haha fajna wyprawa, chociaż mnie trzytygodniowy pobyt na Krymie kosztował 1000 złotych a ceny przez te trz lata nie wzrosły jakoś znacząco. Trochę krótko i niewiele widzieliście, ale fajny wyjazd. Jeśli chcecie to zapraszm do mojej relacji
    Pozdo
  • lubliner / 2007-06-25
    nawet ciekawie czytalo sie...odrazu przypominaja sie moje doswiadczenia,ale oczywiscie mam uwagi...;-)mysle ze krocej wam byloby jechac przez wawe i lublin ,rawe do lwiwa...i druga -tego nie daruje wam-dlaczego jedliscie gowno z mcdonalda zamiast specyfiki ukrainskie???
  • goguta@vp.pl / 2007-05-22
    Napisane ciekawie, sama mażę o takiej wycieczce, brak mi tylko towarzystwa. Jeden minus (jak stąd do Warszawy) - ja nawet padając z głodu nie ruszę tego paskudztwa z konserwantami M-D. A jedzonko miejscowych babuszek donoszone na perony- palce lizać. Poza tym jadąc do obcego kraju warto poznać nie tylko zabytki i krajobrazy ale i kulturę której częścią są ludzie i kulinaria. Żaden tubylec nie był godny uwiecznienia?
  • Olga / 2007-05-15
    Ale się ubawiłam podczas czytania :) Świetnie napisane Misiu :) Pozazdrościłam Wam, więc Krym rezerwuję sobie na wakacje!
  • kasiulka / 2007-05-15
    no widze, ze musialo byc bardzo milo. swietny artykuł i zdjecia rowniez. chetnie sie wybiore.
  • Jarek / 2007-05-15
    Myślę że to była super wycieczka. Na pewno wezmę z nich przykład i pojadę tam gdzie Oni.
  • xxxx / 2007-05-15
    nie powiem ale to jest switne, do tego ten magiczny jezyk. naprawde to musiala byc swietne wycieczka. mam nadzieje, ze kiedys i mi bedzie dane tam jechac.
UkrainaWybierz obszar który Cię interesuje

UkrainaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju