Kaukaz - próba wejścia na Elbrus
mach Wyświetlono: 1226 razy 2007-05-08 21:29:36![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
![]() |
Ocena:2.32 (85 głosów) |
Kaukaz - próba wejścia na Elbrus
Kwiecień / Maj 2007
www.machoney.prv.pl
www.beznazwy.xa.pl
Wyprawa odbyła się pod patronatem Portalu Turystycznego Odyssei.Com
Udział w wyprawie wzięli członkowie i sympatycy Studenckiego Koła Naukowego Turystyki "Bez Nazwy" Akademii Świętokrzyskiej w Kielcach.
Ledwo wyszedłem z domu a dostałem smsa o treści: „Zginął Polak na Elbrusie…”
Lepiej zacząć się nie mogło, no ale cóż góry jak i inne dziedziny życia pochłaniały i będą pochłaniać ofiary… Jedno jest pewne takie wieści nie wpływają dobrze na psychikę.
Po kilkudziesięciu godzinach podróży w hermetycznych pociągach z ulgą zaciągamy się kaukaskim powietrzem w Piatigorsku. Taksiarz na taksiarzu i oferta za ofertą. Ceny u każdego takie same, podobnie jak zęby… złote.
Nalczik – bezpłatne zezwolenie za łapówkę na poruszanie się w strefie przygranicznej. Stacja gazu ziemnego – godzina w kolejce na tankowanie. Kontrole milicji, łapówki. Tyrnauz – meldunek, ale tylko w marzeniach, gdyż mundurowi już świętują 1 maja. Tereskol – zgłoszenie wyjścia w góry u służb ratowniczych:
- Skąd jesteście ?
- Z Polski.
W tym momencie dziwny wzrok obiega naszego „Komandira”, co oznacza ? Może litość, współczucie, ironię… Dość, że pora nie najlepsza na takie wędrówki, to prognozy pogody nie dają za dużych nadziei a na dodatek świeża sprawa zmarłego Polaka…
Komandir, Starszy to słowo klucz. Nieważne czy jesteś prywatnie czy z biura podróży, każda grupa na wschód od Bugu musi mieć Starszego…
Ostatni posiłek, złożenie depozytu w pobliskiej knajpie i pierwsze podejścia pod stację kolejki Krugizor (2900 m n.p.m.). Przy zachodzącym Słońcu, po zmarzniętym śniegu dochodzimy do miejsca naszego noclegu. Dla niektórych z ekipy to już rekord wysokości…
Skoro świt ruszamy w stronę następnej stacji kolejki Mir (3450 m n.p.m.). Dopiero teraz zaczynam odczuwać potęgę otaczających nas gór. Poranne Słońce oświetla ostre granie okolicznych szczytów. Pogoda wyśmienita. Ukazuje się też Elbrus (5642 m n.p.m.) – cel naszej wyprawy. Poczułem przez chwilę, że jest na wyciągnięcie ręki, choć w pionie zostało ponad 2000 metrów. Jednak sekundę później uświadamiam sobie, że to tylko iluzja, bo tak naprawdę żadna góra nie jest na wyciągnięcie ręki dopóki się na niej nie stanie, mało tego, dopóki się z niej szczęśliwie nie zejdzie…
Stacja Mir. Dopiero teraz dostrzegam, że stoki Elbrusa wyglądają jak lodowisko. Wyraźnie z dużej odległości można było odróżnić pola lodowe od śnieżnych. Przewaga tych pierwszych była miażdżąca.
| Oceń relację |
Komentarze
RosjaWybierz obszar który Cię interesuje
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju




























mialem kiedys podobna sytuacje...i taka sama decyzje podjalem jak autor...wybor miedzy zaspokojeniem ambicji, spelnieniem marzeniem a przezyciem w obliczu takich sytuacji nie jest latwy... ale wybierajac to 2 pozostaje czas by realizowac 1, trzeba balansowac pomiedzy 1 i 2 : )
pozdr
piekne zdjecia!
Survival ale "z ludzką twarzą'!
Gratuluję wyczynu, bo rozsądna decyzja czasami naprawdę jest wyczynem ponad siy. znam to...
zapraszam Was na zimową wyprawę w góry "Uan Tajgi" w Mongolii.
Pozdrowienia,
B.U.
Gratuluję zarówno wyprawy jak i susznej decyzji.
Pozdrawiam