Wyprawa rowerowa nad Morze Czarne
Rowerem nad Morze Czarne - cz. IV (Rumunia południowo-wschodnia)

Nomit2007-04-22 20:30:09
Wyświetlono razy (ostatnio: )
do Bukaresztu, w którym spędziliśmy cały dzień. Parlament, Rząd, Uniwersytet, Akademia Ekonomiczna, liczne cerkwie, pomniki. Tuż obok starówki można było też natrafić na taki widok. Zastanawiające jest, że w całym Bukareszcie nie zanaleźliśmy ani jednego kiosku z kartkami pocztowymi. Nie było też skrzynek. Miasto (jak większość większych rumuńskich miast) ma kilka centrów, więc czasem dwie osoby zapytane o centrum pokażą zupełnie przeciwne kierunki - należy wtedy sprecyzować czy chodzi nam o stare miasto, czy może centrum przemysłowe. Rumuni zwykli przechodzić przez jezdnię na czerwonym świetle, co nawet policji wydawało się być czymś naturalnym.
O 17 wyjechaliśmy z miasta. Podczas jazdy wiejską drogą zobaczył nas wyraźnie zdezorientowany młodzieniec o bujnej masie mięśniowej. Gdy go mijaliśmy, dał upust swojemu zdziwieniu wydając z siebie bliżej nieoreślony dźwięk (przypominało to trochę ryk goryla) - nie wiem czy był to zachwyt, zaskoczenie, chęć wystraszenia nas czy zwrócenia na siebie uwagi. Być może analizował wybór określonego zachowania oraz szanse i konsekwencje z nim związane. Jedno jest pewne - coś postanowił. I wykonał. Nie wiadomo tylko co.
Spaliśmy w polu kukurydzy. Wcześniej obok nas przeszedł wędkarz. Po hipotetycznej analizie zwyczajów tubylców, biroąc pod uwagę godzinę i dzień tygodnia oraz prawdopodobieństwo zwykle wykonywanych czynności tutejszych wędkarzy stwierdziliśmy, że możemy zostać. 100 km.
Dzień 12 (30.07.2006)
Potrącony ptak przypomniał o śródziemnomorskim klimacie. Coraz więcej kulejących i porozjeżdżanych psów. Dużo pociągów towarowych na trasie Konstancja-Bukareszt (pewnie surowce morskie i budowlane), prostackich reakcji na nasz widok, furmanek z rejestracjami oraz placków na drogach. Jazda pod wiatr oraz pomnik upamiętniający wstąpienie Rumunii do NATO. Przy głównej drodze w punkcie wulkanizacyjnym (których w tej części aż nadto, z racji jakości nawierzchni) właściciel za darmo nasmarował nam łańcuchy. Do miejscowości Fetesti jest autostrada, dzięki czemu jazda równoległą drogą nie jest uciążliwa. Niestety potem obie drogi łączą się i mostem wspólnie prowadzą (nad mokradłami - delta Dunaju) do samej Konstancji. Długo szukaliśmy noclegu. 145 km.
Zobacz zdjęcia:
Rumunia
Rumunia - wybierz obszar, który cię interesuje:












































