Część VI - Maroko i powrót
Wyprawa dookoła Sahary !!!! - Część VI - Maroko i powrót

Cyprian2007-04-20 12:06:35
Wyświetlono razy (ostatnio: )
do samochodu i po kilkunastu minutach przekroczyliśmy granicę - byliśmy już w Niemczech. Początkowo planowaliśmy krótki postój i małą drzemkę, ale perspektywa powrotu do domu dodaje nam skrzydeł. Cały czas jedziemy mijając kolejne miejscowości.
Na jednym z parkingów zatrzymujemy się, dolewam paliwa, luzuję pasek od Klimy i ... znajduję usterkę, przez którą auto straciło moc. Mała prowizorka (pasek gumy i 2 cybanty) i po problemie. Wstyd mi, że nie zauważyłem tego wcześniej.
Jest już późna noc. Mijamy Norymbergę i kilkadziesiąt km dalej załamuje się pogoda. Zaczyna się zamieć, droga się szkli. Decyduję się zjechać z drogi i przespać się parę godzin.
Dzień czterdziesty szósty - Środa - 21.03.2007 r.
Wstajemy po kilku godzinach snu. Zmęczeni, ale i podekscytowani. Jesteśmy niedaleko Drezna. To już prawie w domu. Widzimy nawet drogowskazy - Wrocław. Dojeżdżamy do granicy, przekraczamy ją, zatrzymujemy się na stacji benzynowej w celu dopytania gdzie znajduje się urząd celny i ... urywa się nam przedni wał napędowy. Szczęście w nieszczęściu - że na stacji benzynowej, bo na autostradzie uszkodzenia mogłyby być dużo większe. A tak wystarczyło odkręcić wał, zablokować środkowy dyfer i jechać dalej.
Po kilku godzinach, docieramy na Śląsk. A jeszcze spod Wrocławia dzwonimy do domu, że już wjechaliśmy do Niemiec. Ok. 13.30 meldujemy się u mamy, a kilka minut po 14.00 spotykamy tatę pod blokiem. (ja jeszcze biegnę się przywitać z Tomaszkiem). Jesteśmy w domu. Licznik GPS'a stanął na 22.427,4 km.Wróciliśmy ... 'Dyskoteka' pod domem - szczęśliwy powrót.
Małe podsumowanie:
W podróży byliśmy 46 dni.
Łącznie przejechaliśmy 22.427,4 km.
Przeżyliśmy masę przygód, choć nie wszystko wyszło tak, jak planowaliśmy.
Nasz samochodzik skonsumował 2.891,51 dm3 oleju napędowego,
co dało średnie zużycie na poziomie 14,22 dm3/100 km.
Całkiem nieźle, chociaż BMW było mniej paliwożerne.
Odwiedziliśmy 10 krajów,
nie licząc Polski. Poza tym otarliśmy się prawie o Ghanę, a Maroko, Mauretanię, Mali i Senegal, a także Niemcy, Francję i Hiszpanię odwiedzaliśmy dwukrotnie - przy czym kraje europejskie potraktowaliśmy wyłącznie tranzytowo.
Posługiwaliśmy się różnymi walutami - przede wszystkim Euro, ale również marokańskimi dirhamami, mauretańskimi ougijami, gambijskimi dalasiami czy frankami CFA (afrykańskiej wspólnoty walutowej).
I wróciliśmy szczęśliwie ...
Koniec części IV - ostatniej.
Autor: Cyprian Pawlaczyk
Uczestnicy wycieczki:
- Joanna Zapęcka
- Małgorzata Pawlaczyk
- autor
- Land Rover Discovery "Dyskoteka", 1996 r.
Zobacz zdjęcia:
Maroko
,
Hiszpania
,
Francja
Maroko - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj























