Część V - Senegal, Gambia i Senegal
Wyprawa dookoła Sahary !!!! - Część V - Senegal, Gambia i Senegal

Cyprian2007-04-20 12:04:00
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.00 z 5.00. 4 głosów oddanych
minut wcześniej nie przyczepił się). Nie istotne było nawet to, że nawet gdyby była to 10 to dziesiąty jest dopiero jutro, więc dokument jest jeszcze ważny. Zażądał od nas 10.000 CFA tytułem mandatu. W tym momencie Gosia już nie wytrzymała i wybuchła histerycznym płaczem. O dziwo pomogło - gliniarz się nieco zmieszał i zapytał się co się stało, dlaczego ona płacze. Opowiedzieliśmy mu, że jest już dzisiaj kolejną osobą wyłudzającą pieniądze, co pomogło, bo oddał nam franki i kazał jechać dalej.
Saint Louis - most drogowy. Dalsza droga do Rosso przebiegła już bez policyjnych kontroli.
Dojeżdżamy do Rosso - jest to miejscowość graniczna, przedzielona rzeką Senegal oraz granicą między Senegalem a Mauretanią. Załatwiamy formalności celne i policyjne i wjeżdżamy za drobną opłatą (2.000 CFA) na teren przystani promowej. Tutaj jeszcze raz jesteśmy spisani przez policjanta (wciągnął nasz nr rejestracyjny na specjalną listę, wg której wpuszczał później na prom) i czekamy w towarzystwie wielu pseudo-ochroniarzy, pseudo-przewodników i handlarzy na prom, który pojawia się dopiero ze dwie godziny później. W końcu prom się pojawił, wjeżdżamy na niego i płacimy frycowe (dla świętego spokoju, chcąc uniknąć rozróby płacimy naszemu opiekunowi 2.000 CFA i 2.000 OUG). Tylko ten zszedł z promu a już pojawili się następni opiekunowie. Tym razem grzecznie ich zwodzimy, że najpierw załatwmy sprawę a później pogadamy. Dobijamy do brzegu mauretańskiego, tutaj pogranicznicy zbierają dokumenty - Gosia idzie z nimi pilnując papierów, a ja czekam na swoją kolej, by móc zjechać z promu. Jak tylko zjechałem, zaparkowałem pod posterunkiem, pozamykałem samochód i przyłączyłem się do Gośki. Ponad godzinę trwało załatwienie formalności policyjnych, rejestracyjnych i celnych (kosztowało nas to 4.500 OUG). Następnie poszliśmy do biura ubezpieczeń wykupić polisę 3-dniową dla "Dyskoteki" (2.600 OUG) oraz opłatę promową (4.000 OUG). Potem wsiedliśmy do samochodu, zostawiliśmy opiekunów i wyjechaliśmy poza przystań promową, gdzie odetchnęliśmy z ulgą. Łączny koszt dzisiejszych opłat to 5 Euro, 16.000 CFA oraz 13.100 OUG - czyli gdzieś ok. 76 Euro - to potrafi zdołować, zwłaszcza, że tylko część wydatków była uzasadniona. Trudno - tak widać musiało być.
Wjeżdżamy do Mauretanii.
Tutaj wszystko wygląda jakby znajome, tylko w każdej przejeżdżanej osadzie przy drodze stoją tłumy ludzi, wiwatują i pozdrawiają nas i siebie wzajemnie. A z naprzeciwka przejeżdżają kolumny samochodów (nieraz po kilkadziesiąt). I wszędzie transparenty i plakaty. W takim ferworze docieramy aż do stolicy - do Nouakchott'u. Tutaj euforia jest jeszcze większa - wszędzie tłumy, okrzyki, ale widzimy również służby prewencyjne (które na szczęście nie interweniują). Z przysłowiową "duszą na ramieniu" przejeżdżamy przez stolicę i na jednej z rogatek za miastem pytamy policjanta, co się dzieje. A to tylko prezydenckie wybory. A przejeżdżając przez stolice baliśmy się zamieszek.
Jedziemy długo. Gdzieś dobrze po północy zatrzymujemy się przy pierwszej zauważonej stacji benzynowej. Tutaj lokujemy się do spania w samochodzie. Do granicy zostało nam raptem z 80 km, a przypuszczamy, że otwierają ją gdzieś koło 8.00, więc nie musimy się śpieszyć.
Zanim zasnęliśmy mamy okazję podziwiać późny wschód księżyca. Jest jakby dużo bliżej niż zwykle i ma silną pomarańczową barwę. A najdziwniejsze jest, że połówka skierowana jest w dół (inaczej jak w Polsce). Zresztą - patrząc na niebo wydaje się nam, że gwiazdy tutaj też inaczej są ułożone, niż na niebie widzianym w domu. Inna sprawa, że noc na pustyni jest zupełnie inna, nie przeszkadzają miejskie oświetlenia, więc i gwiazd można zobaczyć dużo więcej.
Koniec części V.
Aureliusz, 2007-11-04 21:11:23
:)
Cyprian, 2007-08-15 09:33:44
A polska ambasada nie jest na Cap Manuel ale w Fann.
pozdrawia
Ania, 2007-06-17 01:03:58
Zobacz zdjęcia:
Senegal
,
Gambia
Senegal - wybierz obszar, który cię interesuje:

Zaloguj się
Przyłącz się do społeczności miłośników podróży
Twój profil
Wyloguj
























Monika , 2008-04-07 09:37:58