Opis samotnej wyprawy rowerowej od Morza Czarnego do Morza Kaspijskiego przez Gruzję i Azerbejdżan. Październik 2006 [Tekst składa się z fragmentów bloga prowadzonego podczas podróży, wysłanych sms'ów, frgmentów dziennika oraz wpisów zrobionych po powrocie.]
Gruzja i Azerbejdżan 2006
MicK2007-04-17 13:43:32
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 3.33 z 5.00. 9 głosów oddanych
oraz Muzeum Dizajnu.
Wieczorem autobus do Warszawy, z tamtąd pociąg do Krakowa i Bochni. Dom. Prysznic. I jeszcze dwa prysznice. Jestem.
Mam lekką kontuzję lewego kolana, trochę poobijane nogi i częściowo sparaliżowane po dwa palce (zewnetrzne) każdej ręki. Serio! Brzmi śmiesznie, ale mówię poważnie. Nie mogę nimi normalnie ruszać. Myślę, że to od ucisku na kierownicę przez 8-10 godzin dziennie w ostatnich dniach, może też od drgań. Mam nadzieję że z czasem minie. Trochę to denerwujące, gdy chce sie umyć, albo zrobić coś precyzyjnego. Nic to. Warto było trochę pocierpieć.
Czas teraz wydłubać zza paznokci brud który nazbierał się w podróży. Zrewidować myśli i poukładac wrażenia. Chwila oczekiwania na pamieć zewnętrzną. W poniedziałek w galerii bloga pojawią się pierwsze zdjęcia z cyfrówki, więc zainteresowanych zapraszam. Chwilowo jest tylko kilka, ponieważ nie mam pod reka żadnego programu do edycji, a trzeba je trochę pomniejszyć. Na te ważniejsze/właściwe zdjęcia trzeba będzie poczekać. Muszą dojrzeć i przejść selekcję.
Dwadziescia dni w drodze, jak różnych i innych od znanego rytmu. Rytmu czasem znienawidzonego i otępiającego jak ... przyzwyczajenia i nałogi. Wiem, nie ma w tym nic złego mieć przyzwyczajenia i święty spokój dnia jutrzejszego. Zresztą nieważne.
Wiele rzeczy podczas tego wyjazdu zmieniło swoje miejsce. Straciło byt lub zaistniało inaczej. Słowo "dystans" powinno być bardziej doceniane. Muszę odczekac, aż własne wrażenia, te duże i te małe, podskórne, pozornie już zapomniane poukładają się w jasny obraz. Magiczną impresję. Chciałbym to skondensować i zmaterializować. Podczas podróży robiłem notatki i prowadziłem oprocz bloga tradycyjny dziennik.
Mam nadzieję że starczy mi sił i wytrwałości, żeby to nabrało ksztaltu. Mam też nadzieję, że przynajmniej zdjęciami uda mi się pokazać poezję miejsca na ziemi, gdzie chciało by się żyć. Gdzie pierwszy toast wznosi się za Boga i opatrzność, drugi za towarzyszy przy stole a trzeci za wiecznie tam wielbionego ... Stalina. Miejsca, ktore tak ucierpialo, a jest przecież pełne cudów. Georgia-Suffering Beauty & Azerbaijan - to taki roboczy tytuł. Zapraszam na pokaz slajdow. Pierwszy odbedzie sie w Klubie Pauza w Krakowie. Planuje tez pokaz w Bochni. Terminy pokazów podam wkrótce tu na blogu. M.]
[Zapraszam też na moją komercyjną stronę, gdzie w zakładce Travel Blog znajduje się orginalny blog: http://web.mac.com/michalkorta ]
Zobacz zdjęcia:
Ukraina
,
Gruzja
,
Azerbejdżan
Ukraina - wybierz obszar, który cię interesuje:













































