• Relacji z podrózy: 17305
  • Zdjęć: 122762
  • Podróżników: 28284
  • Porad: 18790
  • Postów: 112579
  • Tematów: 10281

Polska Ukraina Rumunia Bułgaria Jugosławia Węgry Słowacja Polska...

gregoriod Wyświetlono: 2314 razy 2007-04-03 21:25:30
  Ocena:3.05 (119 głosów)


Wielkimi krokami zbliżają się Święta, a że nie cierpię ich serdecznie postanowiłem zamiast siedzieć gdzieś na tyłku przed telewizorem to pajadę i zobaczę coś ciekawszego. Pierwotnie miał być to Lwów, ale po przejrzeniu internetu postanowiłem zaszaleć i wyruszyć w ekspresową podróż po biedniejszej Europie, czyli sześć stolic w sześć dni. Prawie wszystkie potrzebne informacje zaczerpnąłem z internetu. Podróż planowałem za pomocą rozkładu jazdy PKP w internecie (naprawdę świetny). Cały koszt na 1 osobę wyniósł 150 Euro łącznie przejechałem 6500 km. Co prawda była to bardzo męcząca podróż gdyż wszystkie noclegi wypadły w pociągu. Planowałem tak, że w dzień zwiedzam, a w nocy jadę, w ten sposób odpada koszt noclegów.<br />
Dzień 1 (20.12.2003)
Pierwotnie planowałem jechać sam na tą wyprawę, ale młody odprowadzając mnie na pociąg mówi: "ale masz fajnie, jedziesz sobie, a ja tu zostane", na co ja : "to jedz ze mna jak cie mama pusci". Młody wyciagnął telefon, zadzwonił, dostał zgodę no i się cieszy. Zegnamy sie do jutra. Wyruszam do szczecina pozałatwiać swoje prywatne sprawy. Robie zakupy, jakieś mapy, przewodniki. Niestety nigdzie nie mozna dostać rozmówek polsko-rumunskich. Wieczorem zaczyanm sie pakowac; koszulki, spodnie, kosmetyki, troche prowiantu. Jakoś mi mina zrzedła, bo plecak waży trochę za dużo. Postanawiam jak najszybciej zjeść suchy prowiant.
Dzien2 (21.12.2003)
Tu sie zaczyna własćiwa wyprawa. O 16:30 tarabanie sie na pociag do Wrocławia. O 16:30 dołacza do mnie Łuki z wypchanym plecakiem i już dalej jedziemy razem do Wrocławia, gdzie mamy przesiadkę. We Wrocławiu tabuny ludzi, ścisk, toboły. Gdy podstawiają pociąg do Przemyśła zaczyna sie horror, tłum rusza szturmem. Wskoczyłem w biegu do pociagu, no i siedzimy... (Szczecin - Przemyśl 11 Euro). Jakieś kanapki na kolację i lulu.
Dzień 3 (22.12.2003)
UKRAINA
Straszyli nas,że okradają w tym pociągu, jednak szczęśliwie nic nie bylo. Do Przemyśla dojeżdzamy o 7:10 i szybko na dworzec PKS. W internecie była wiadomość o kursach do Lwowa za 15 PLN,( był też Ukrainiec ktory szukał chętnych do Lwowa przy wyjściu z PKP za 60 PLN - nie dajcie sie nabrac.) Jednak znajdujemy tańszy i szybszy transport: Busem za 2 PLN dojezdzamy do Medyki. Tam trzeba dalej juz pieszo. Przechodzimy Polski posterunek graniczny bez problemu i idziemy dalej, do ukrainskiej odprawy jest jakieś 800 metrow.Po drodze ogladamy sceny jak z serialu "Granica". Kobiety rozbierają sie prawie do rosołu i na gołe ciało przyklejają taśmą papierosy, pudełko obok pudełka. Niesamowity widok ile kobieta mieści na sobie papierosów  hi hi hi. Doszliśmy do budynku Ukraińców, dajemy paszporty a pogranicznik pyta: " A kartoczku masz?", Konsternacja:"Nie mam". "To wypisz" - daje nam karteczku, na ktorej wpisuje sie nazwisko, nr paszportu, datę urodzenia, datę przejscia. Wracamy do okienka, pieczątka w paszport i w karteczku, okazuje sie przy wyjeździe. I witaj Ukraino! Pstrykamy trochę zdjęć i w drogę. Kierowca busa do Medyki mówił ze na granicy stoją busy do Lwowa. Idziemy, idziemy i nic. Ale są - faktycznie - z wrażenia nawet nie spytaliśmy o cenę (1 Euro). Ciasno jak diabli, siedzienia dla Chinczyków, no i kierowca zabiera wszystkich po drodze, ale cena (5 PLN) rekompensuje wszystko. Do Lwowa docieramy o godz. 11-tej czasu miejscowego (na Ukrainie przestawiamy zegarki godzine do przodu).
Strona:  1, 2, 3, 4


Oceń relację  


Dodaj nowy komentarz
Twoje imię:
Treść komentarza:

Wpisz wynik działania z obrazka:

Komentarze

  • zulka / 2008-06-15
    też wybieram się na ukraine czerwiec/ lipiec. Z tym ze z wycieczka autokarem. Będę na krymie- odessa, jałta , sewastopol , razem 13 miast. Trochę się boję, bo czasy niespokojne. Podziwiam twoja determinację. I sam pomysł. Moze uda mi sie także w przyszłości taka podróż sama w nieznane.
    Pozdrawiam.
  • bacha / 2007-07-09
    super wyprawa! trzeba przyzanć, że nigdy nie przeżyjesz tego samego jadąc z wycieczka zorganizowaną. A tak czujesz klimat tego kraju, jego specyfikę i absurdy... Ja bardzo mile wspominam podóżowanie po Ukrainie (sama z koleżanka). Podobnie wspominam przejscia graniczne z tzw.mrówkami ;) i zamieszanie z miejscami w pociagu. Jutro wybieram się ze znajomymi do Burgarii, do Warny, przez Ukarainę i Rumunię z noclegiem we Lwowie(20zl za os) i wyskokiem na dzień do Tircji, Istambul. A wracać będziemy przez Węgry, Słowację, z noclegiem w Budapeszcie. Jak nam starczy kasy planujemy zwiedzić Wiedeń. Tym razem jedziemy własnym autem, ale mam nadzieje, że będzie ciekawie :) pakujemy namioty i śpiwory, na wypadek braku noclegu. Co prawda mamy jakies rezerwacje, ale zobaczymy jak będzie. Warunki nie są jakies szałowe ;) więc gdyby co rozbijamy namiocik.
  • Andrzej / 2007-07-04
    Bardzo fajny artykul.moze troche zbyt krotki ale fajny.Pozdrawiam
  • jacky / 2007-04-04
    mam pewne skojarzenia z czasów służbowego podróżowania w latach 80tych...
    natomiast podziwiam Twoje przygotowanie przed wyjazdem, które umożliwiło Ci zobaczenie wielu obiektów, częstokroć nieosiągalnych przez "orbisowian"...
BułgariaWybierz obszar który Cię interesuje

BułgariaChcesz wiedzieć więcej?
Zadaj Pytanie
Wybierz obszar który Cię interesujeZobacz, kto był w tym kraju