Wielkimi krokami zbliżają się Święta, a że nie cierpię ich serdecznie postanowiłem zamiast siedzieć gdzieś na tyłku przed telewizorem to pajadę i zobaczę coś ciekawszego. Pierwotnie miał być to Lwów, ale po przejrzeniu internetu postanowiłem zaszaleć i wyruszyć w ekspresową podróż po biedniejszej Europie, czyli sześć stolic w sześć dni. Prawie wszystkie potrzebne informacje zaczerpnąłem z internetu. Podróż planowałem za pomocą rozkładu jazdy PKP w internecie (naprawdę świetny). Cały koszt na 1 osobę wyniósł 150 Euro łącznie przejechałem 6500 km. Co prawda była to bardzo męcząca podróż gdyż wszystkie noclegi wypadły w pociągu. Planowałem tak, że w dzień zwiedzam, a w nocy jadę, w ten sposób odpada koszt noclegów.<br />
Polska Ukraina Rumunia Bułgaria Jugosławia Węgry Słowacja Polska...
Gregoriod2007-04-03 21:25:30
Wyświetlono razy (ostatnio: )
Ocena 4.75 z 5.00. 4 głosów oddanych
kursie. No trudno, jakoś to będzie. Idzemy do baru. Jedzienie wygląda tu dużo apetyczniej niż na ukrainie. Po posiłku kupujemy bilety (11,10 Euro za osobę, Mozna jechać taniej osobowym ale nie chce nam sie czekać 3 godziny). Nota bene są to takie kartoniki jak u nas w latach 80-tych. No i ładujemy sie do pociągu. Jedziemy drugą klasą. Przedziały dużo lepsze niż w polsce, tylko 6 osób, cieplutko, czyściutko, tak jak u nas w intercity. Krajobraz trochę monotonny, kilometrami ciągną sie łąki i pola. Wszedzie widać duża biedę, inaczej niż Polsce. Malutkie domki, rozpadające sie płoty i dosłownie wszedzie gory śmieci. Ciekawe czym powita nas Bukareszt? Zasypiamy. Budzimy sie około 12 jeszcze 2 godziny i będziemy na miejscu.
No i dojechaliśmy. Paskudne miasto (myślałem, że relacje z internetu są przesadzone). Pełno meneli, brudu, śmieci, a w dodatku pogoda daje nam popalić. Dosłownie leje jak z cebra deszcz ze sniegiem. Moze to on nas tak pesymistycznie nastroił do tego miasta. Włóczymy sie trochę po centrum, ogądamy główne atrakcje i postanawiamy znikać stąd jak najszybciej. O 20:00 mamy pociąg do Bułgarii. Uff jaka ulga uciec stad. Jeszcze tylko obowiazkowe pocztówki i na dworzec. Aha, żeby wejść na peron trzeba kupić bilet peronowy. Kupujemy bilety do granicy (8,50 Euro) i śmigamy na pociąg. Okazuje sie ze to pociąg bułgarski, okropnie brudno, brak ogrzewania, mróz na szybach. No nieźle... Ale wsiadamy, i jak mówi Łuki: jakoś to będzie, przed mami tylko 10 godzin jazdy... Dojeżdzamy do granicy do Gurgiu. Odprawa rumunska przebiega bardzo szybko, Bułgarzy trochę marudzą. Celnik zdziwiony że jedziemy do Bułgarii. W Russe po stronie bułgarskiej kupujemy bilety na dalsza drogę do Sofii i jedziemy dalej tym samym pociągiem, ale trzykrotnie taniej niż byśmy mieli kupować bilety w Bukareszcie. Pociąg jest jak z innej bajki. W toalecie przez dziurę w dachu leje deszcz ze śniegiem, wszystko zdewastowane. I pomyśleć, że narzekałem na PKP. Jedyny plus to że od granicy w Russe zaczeli grzać.
Dzień 6 (24.12.2003)
BUŁGARIA
Dojechaliśmy do Sofii. W informacji turystycznej bierzemy jakies mapy, przewodnik, plan miasta. Na dworcu naganiacze oferują pokoje. Dworzec Sofii jest duży, piętrowy i w miarę czysty. Chcemy dowiedzieć sie o połaczenie do Belgradu, ale kasa jest czynna dopiero od 7-mej. Idziemy an herbate. Kolo 8-mej trochę sie rozwidnia i idziemy w miasto. Śnieg sypie jak zwariowany. Docieramy do centrum. I tu szok! Europa cała gębą! Piękne miasto. Zwiedzamy między innymi Cerkiew św. Niedzieli, meczet Dzhamija, synagogę (jest najwieksza w Europie), Cerkiew Sw. Grzegorza, Uniwersytet Sofijski, gmach parlamentu, siedzibe prezydenta. Wspaniała architektura i niesamowite wnetrza. W cerkwiach ołtarze aż kapią od złota. Naprawdę niesamowite wrazenie. Gorąco polecam to miasto. Jest piękne. Zwiedzamy bite 10 godzin. Co uderza, to duża ilość policji. Na każdym praktycznie rogu policjant. W trakcie tego zwiedzania trochę zgłodnieliśmy, a że lokalne knajpki były pozamykane, więc pozostał nam banalny standardowy McDonald. Potem znowu idziemy zwiedzac. Mysle ze to miasto trzeba by obejrzeć na spokojnie, przez co najmniej 3 ,4 dni, ale to co widzieliśmy i tak robi ogromne wrazenie. Jest pieknie. Czas na nas wiec powoli idziemy na dworzec. Bilet do Belgradu kosztuje 50
bacha, 2007-07-09 20:25:35
Andrzej, 2007-07-04 23:04:01
natomiast podziwiam Twoje przygotowanie przed wyjazdem, które umożliwiło Ci zobaczenie wielu obiektów, częstokroć nieosiągalnych przez "orbisowian"...
jacky, 2007-04-04 22:44:26
Zobacz zdjęcia:
Bułgaria
,
Rumunia
,
Serbia i Czarnogóra
,
Ukraina
,
Węgry
Bułgaria - wybierz obszar, który cię interesuje:



















































Pozdrawiam.
zulka, 2008-06-15 05:38:47